Mateusz Gamrot po porażce z Charlesem Oliverią i zwycięstwie z Estabanem Ribovicsem stanął przed trudnym zadaniem, bo jego rywalem w walce wieczoru w Las Vegas był Quillam Salkilld. Australijczyk wszedł do UFC jak burza i od 8 lutego 2025 roku stoczył już pięć pojedynków dla UFC i wszystkie wygrał.
Szóstym przeciwnikiem Salkillda był Mateusz Gamrot. Australijczyk w tym starciu potwierdził, że ma ogromny potencjał, który może doprowadzić go do wielkich rzeczy w UFC.
Od początku pojedynku Gamrot próbował zaskoczyć rywala, ale nie wychodziło mu to dobrze, próba obalenia również została odparta przez przeciwnika, który zaczynał przejmować inicjatywę.
Polak otrzymał mocny cios po którym z jego nosa zaczęła lecieć krew, chwilę później Quillam zdecydował się na obalenie Gamrota, zaatakował go zza pleców i na 35 sekund przed końcem pierwszej rundy zmusił Mateusza do „odklepania”, potwierdzając swoją dominację.
Dla Australijczyka to wielka wygrana, która jeszcze bardziej pomoże mu zbudować ranking, natomiast dla Polaka ta porażka może mocno wyhamować jego marzenia o walce o tytuł mistrza UFC.
