Przejdź do głównej treści

Pogacar może zrównać się z legendami. Czy zostanie najlepszym kolarzem w historii?

Tadej Pogačar już należy do grona najlepszych kolarzy w historii.
Tadej Pogačar już należy do grona najlepszych kolarzy w historii.REUTERS/Gonzalo Fuentes

Belg Eddie Merckx, znany jako Kanibal. Lokalni idole Jacques Anquetil i Bernard Hinault. A obok nich niestrudzony Hiszpan Miguel Indurain. Wszyscy należą do elitarnego grona kolarzy, którzy pięciokrotnie triumfowali w legendarnym Tour de France. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, w niedzielę dołączy do nich Słoweniec Tadej Pogačar. Tym samym dostarczy kolejnego argumentu do dyskusji, czy rzeczywiście jest największym kolarzem szosowym w historii. Czy to wystarczy?

Dyskusja o tym, kto jest najlepszym kolarzem wszech czasów, znów nabiera tempa. Trwa już od kilku lat. Wielki Merckx, który do tych tytułów w Tourze dołożył tyle samo zwycięstw w Giro i jedno w Vuelcie, dwa lata temu podszedł do tematu z humorem. "Nie sądzę, żeby Pogacar był lepszy od Eddy'ego Merckxa. Wygrał tylko trzy Toury. Jeszcze nie jest na moim poziomie" - powiedział wtedy Belg z uśmiechem.

A teraz? Sytuacja zmieniła się całkowicie. Pogacar nie zatrzymał się na trzech triumfach. W zeszłym roku dołożył czwarty, a w tę niedzielę prawdopodobnie sięgnie po piąty, choć zarówno on, jak i reszta peletonu, muszą jeszcze zmierzyć się z trzema górskimi etapami, które mogą zmienić układ klasyfikacji.

Szczerze mówiąc, nie spodziewa się, by tak się stało. Tak więc w Tourze obaj giganci będą mieli po 5 zwycięstw. A co dalej? Belgijski fenomen lat 60. i 70. oprócz tych tytułów wygrał jeszcze sześć innych Wielkich Tourów, trzykrotnie mistrzostwa świata, wszystkie pięć monumentów jednodniowych (łącznie 19 razy), a do tego ustanowił imponujący rekord godziny. A wisienką na torcie są jego 525 zwycięstw etapowych.

Ten imponujący wynik pojawia się nawet w nazwie roweru produkowanego od 1980 roku pod marką Merckx, przy którego powstawaniu sam mistrz brał udział po zakończeniu kariery. Osiągnięcia Pogačara są skromniejsze. W Wielkich Tourach brakuje mu pięciu zwycięstw, by zrównać się z poprzednikiem, a w wielkich klasykach jednodniowych – sześciu. Do pełnej kolekcji brakuje mu jeszcze triumfu w Paryż-Roubaix.

Jeśli chodzi o zwycięstwa etapowe, brakuje mu około 400, by dogonić tę astronomiczną liczbę. W rzeczywistości Merckx wygrałby Tour sześć razy, gdyby nie został uderzony przez szalonego kibica podczas trudnego podjazdu na Puy de Dôme w 1975 roku, co pozbawiło go niemal pewnego triumfu.

Jego obecny rywal z UAE ma jedną przewagę. Ma dopiero dwadzieścia siedem lat i przy braku poważnej konkurencji może liczyć na kolejne zwycięstwa w Tourze. Oprócz tytułów generalnych ma już 25 wygranych etapów (Merckx miał 34), większość na trudniejszych, górskich trasach.

Pogačar jednak nie przejmuje się zbytnio rywalizacją pokoleń. "Nie myślę za dużo o rekordach ani o takich rzeczach. Chcę się dobrze bawić, to najważniejsze w kolarstwie, w sporcie i w życiu" - powiedział na początku roku w wywiadzie dla Cycling Weekly. I rzeczywiście, w tym roku we Francji nikt nie odbiera mu tej radości...

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen