Napastnik Realu Madryt nie zagrał w pierwszym meczu Brazylii przeciwko Maroku, rozegrał 26 minut przeciwko Haiti, pojawił się na boisku w końcówce meczu ze Szkocją i zagrał 45 minut przeciwko Japonii.
Kibice od początku turnieju domagają się, by Endrick otrzymał większą rolę, ale przed niedzielnym meczem 1/8 finału z Norwegią nastolatek pochwalił Ancelottiego, który prowadził go także w Realu Madryt, za stawianie dobra drużyny ponad jednostkami.
"On nie będzie robił tego, co najlepsze dla mnie, tylko to, co najlepsze dla drużyny" - powiedział Endrick. "Nie boi się podejmować trudnych decyzji; robi to, co uważa za słuszne, a potem wszystko się układa. To tak, jakby Bóg nad nim czuwał. Bo cokolwiek zrobi Carlo, wszystko po prostu się udaje. Kiedy trener mówi mi, żebym coś zrobił, nie oglądam się za siebie – po prostu wykonuję jego polecenia".

Zapytany, czy niepewność co do liczby minut na boisku może mieć na niego wpływ, Endrick zapewnił, że zachowuje spokój.
"Myślę, że będę spał jak dziecko" - powiedział. "Będę naprawdę spokojny, bo zanim pójdę spać, najważniejsze jest dla mnie to, co robię: modlitwa, rozmowa z Bogiem i wiara, że wszystko wydarzy się w odpowiednim momencie".
Endrick podkreślił, że już samo znalezienie się w 26-osobowej kadrze Brazylii na mundial to dla niego ogromne osiągnięcie.
"Jestem bardzo wdzięczny, że tu jestem, dla mnie już samo bycie częścią tej drużyny i gra na mistrzostwach świata to zwycięstwo samo w sobie" - powiedział.
"Jestem bardzo dobrze przygotowany na ten moment, ale jest nas 26 zawodników i wszyscy czekamy na swoją szansę. Najważniejsze to być gotowym, gdy ta szansa się pojawi".
Endrick przyznał, że wcześniejsza współpraca z Ancelottim w Realu Madryt pomogła mu zrozumieć metody włoskiego szkoleniowca.
"To był mój pierwszy trener po przyjeździe do Europy. Dla mnie możliwość pracy z nim na początku kariery była jednym z najlepszych doświadczeń, jakie miałem" - powiedział Endrick. "W swoim pierwszym sezonie z Ancelottim w Realu grałem sporo. To były pojedyncze minuty tu i tam, ale pojawiałem się na boisku praktycznie w każdym meczu. Mówił mi, żebym zachował spokój, bo mój czas nadejdzie".

Endrick wskazał na gola Gabriela Martinellego zdobytego po wejściu z ławki w ostatnim meczu Brazylii jako dowód, że zarządzanie kadrą przez Ancelottiego może przynieść efekty.
"Trener jest jednym z najlepszych szkoleniowców na świecie; doskonale wie, co robić" - powiedział. "Czuję się przy nim bardzo swobodnie i zawsze słucham jego rad".
