Hiszpański mistrz wciąż stara się o pozyskanie zwycięzcy mundialu 2022, Alvareza, ale Atletico jak dotąd odmawia sprzedaży 26-letniego napastnika, który w środę opuścił trening z powodu choroby.
Hiszpańskie media informowały, że prezes Barcy Joan Laporta chce "Alvareza albo nikogo", a Flick podkreślił, że klub musi myśleć także o przyszłości i jest zadowolony z obecnej kadry.
"Nie chcę mówić o Julianie. Chcę rozmawiać tylko o sytuacji klubu. Zrobiliśmy naprawdę dobre transfery w tym oknie" - powiedział niemiecki szkoleniowiec dziennikarzom. "Nasz cel jest jasny, ale ostatecznie klub musi też myśleć o przyszłości. Nie tylko o teraźniejszości".
"Oczywiście jako trener powiem: 'OK, dajcie mi najlepszych, jakich możecie, i jeszcze więcej, i jeszcze więcej', może się uda, a może nie. Mam pełne zaufanie do jakości, którą mamy teraz".
W lipcu Laporta poinformował, że Barcelona złożyła ofertę za napastnika Atletico i klub pozostawił ją na stole nawet po tym, jak Atletico zadeklarowało, że Alvarez nie jest na sprzedaż.
Laporta powtórzył w środę, że Barcelona wciąż liczy, iż Atletico zdecyduje się sprzedać Alvareza, który w niedzielnym meczu La Liga z Villarrealem (2:2) został wygwizdany przez własnych kibiców Rojiblancos.
"Wygląda na to, że zawodnik chce przejść do Barcy, dlatego wciąż trzymamy się naszej nadziei, naszego zamiaru – zawsze z pełnym szacunkiem dla Atletico Madryt – by móc go pozyskać" - powiedział Laporta w opublikowanym przez klub nagraniu.
Laporta dodał, że Barca otrzymała "informacje", iż Atletico prowadziło rozmowy z innymi klubami na temat ewentualnej sprzedaży Alvareza, a prezes bardzo chciałby, by jeśli napastnik opuści stolicę Hiszpanii, trafił właśnie na Camp Nou.
W ostatnich dniach z Alvarezem łączono Arsenal, a Real Madryt złożył ofertę za napastnika na początku lata, choć nie była ona traktowana jako poważna próba jego pozyskania.
"Musimy znaleźć rozwiązania"
Napastnicy Robert Lewandowski i Ferran Torres opuścili latem Camp Nou, a Barca sprowadziła skrzydłowych Anthony'ego Gordona i Karima Adeyemiego.
Jedynym nominalnym środkowym napastnikiem w kadrze Barcy jest egipski nastolatek Hamza Abdelkarim, który zaimponował w okresie przygotowawczym, ale jeszcze nie zadebiutował oficjalnie.
Barca rozpoczęła pierwszy mecz sezonu ze skrzydłowym Raphinhą ustawionym na szpicy i w niedzielę pokonała Elche 5:0.
Flick przyznał, że klub może być zmuszony do szukania różnych rozwiązań na tej pozycji, bo Dani Olmo, Fermin Lopez, Gordon i Adeyemi wszyscy mogą grać w środku ataku.
"Oczywiście musimy coś wymyślić, być może znaleźć rozwiązania na niektóre sytuacje i mecze, ale jakość, którą mamy teraz, jest ogromna" - dodał Flick. "Dla mnie klub wykonuje świetną robotę. (Dyrektor sportowy) Deco wykonuje świetną robotę. Patrzymy w przyszłość, nie tylko na ten moment, ale na kolejne trzy, cztery, pięć lat. Uważam, że klub jest stabilny i właśnie tego wszyscy chcemy".
Barcelona w czwartek podejmie Athletic Club, a nowy pomocnik Rodri powinien wtedy zadebiutować w barwach klubu.
Flick potwierdził, że były zawodnik Manchesteru City znajdzie się w kadrze meczowej i najprawdopodobniej pojawi się na boisku z ławki.
61-letni trener przyznał, że z niecierpliwością czeka na współpracę w środku pola mistrzów świata Rodriego i Pedriego w barwach Barcy.
"Rodri ma większe doświadczenie, jest prawdziwym liderem. Z Pedrim mogą kontrolować piłkę, kontrolować grę, kontrolować rywala" - powiedział Flick. "Wszyscy wiedzą, że Rodri jest jednym z najlepszych, a razem z Pedrim... to dla mnie najwyższy poziom".
