W wypowiedzi dla oficjalnych mediów Barcelony prezydent zachował spokojny ton, unikając konfrontacji z klubem, który posiada prawa do argentyńskiego napastnika.
"Jesteśmy bardzo zainteresowani tym zawodnikiem; chcielibyśmy, aby nasza oferta została przyjęta. Robimy to z pełnym szacunkiem dla Atletico Madryt i chcemy, by wiedzieli, że jeśli będą gotowi sprzedać go podczas tego letniego okna transferowego, jesteśmy gotowi kupić zawodnika zgodnie z ofertą, którą już złożyliśmy", powiedział Laporta po katalońsku.
Później, w komunikacie wydanym przez klub Blaugrana, prezydent wyjaśnił, jak wyglądał cały proces i negocjacje z Atletico w sprawie Juliana Alvareza:
"Na wstępie chcę podkreślić, że w Football Club Barcelona mamy pełen szacunek do Atletico Madryt i ich dyrektorów, których znamy od wielu lat i darzymy osobistą sympatią. Tak wyglądała ta sytuacja. W odpowiednim momencie Barca złożyła Atletico Madryt ofertę za Juliana, którą uważamy za bardzo znaczącą, zwłaszcza że nasz trener jest naprawdę zainteresowany tym zawodnikiem", wyjaśnił Laporta.
Dodał, że: "Potwierdziłem tę ofertę telefonicznie w rozmowie z Miguelem Angelem Gilem, by jasno dać do zrozumienia, że chcemy tego zawodnika. Odpowiedział mi, że go n ie sprzedają, bo nie mają alternatywy, a ja powiedziałem mu: 'Gdy będziecie mieli alternatywę, jeśli nadal będzie to możliwe w tym letnim oknie, jesteśmy tutaj, więc jeśli wtedy zdecydujecie się sprzedać, jesteśmy gotowi pozyskać tego zawodnika'".
"Szanuję wszelkie wypowiedzi dyrektorów Atletico Madryt, ale zachowaliśmy się zgodnie z wymogami sytuacji w takim przypadku, tak jak robiliśmy to przy pozyskiwaniu innych zawodników z innych klubów podczas tego letniego okna, gdzie poprzez rozmowy z klubami dochodziliśmy do porozumienia. Chcielibyśmy dojść do porozumienia z Atletico Madryt. Podtrzymujemy naszą ofertę dla Atletico Madryt", powtórzył.
Na zakończenie dodał: "Mam nadzieję, że uda się osiągnąć porozumienie między oboma klubami, między nami wszystkimi, tak by jeśli zdecydują się sprzedać zawodnika, to właśnie Barcelona mogła pozyskać Juliana Alvareza. I powtarzam, robimy to z pełnym szacunkiem dla Atlético Madryt, ich dyrektorów i całego klubu".
Oferta, którą Barcelona złożyła Colchoneros, została już kategorycznie odrzucona i opiewała na około 100 milionów euro, co jest dalekie od 150 milionów euro, które Real Madryt oficjalnie i publicznie zaoferował zaledwie kilka dni po ponownym wyborze Florentino Pereza na prezydenta "Królewskich".
Julian Alvarez już podczas mistrzostw świata wyraził chęć odejścia z Atletico, by "spełnić marzenia". Powtórzył to zaraz po powrocie i dołączeniu do okresu przygotowawczego, ale ani Diego Simeone, ani Gil, ani Enrique Cerezo nie ustąpili. Wręcz przeciwnie, podkreślali, że jego pozostanie w Atletico jest kluczowe, by klub mógł dalej rywalizować na równych warunkach z czołowymi zespołami Europy.
