Alvarez znalazł się w nietypowej sytuacji w miniony weekend, gdy został wygwizdany przez własnych kibiców.
Ma to związek z tym, że zawodnik bardzo chce przenieść się do Barcy, podczas gdy Atletico nie chce sprzedawać go bezpośredniemu rywalowi z Hiszpanii.
Barcelona nie zrezygnowała całkowicie, mimo że nie ma żadnych sygnałów, iż Atleti jest gotowe ustąpić.
Oczekuje się, że dojdzie do nowych rozmów, a Barca mogła dostać pewien impuls po wydarzeniach z weekendu.
Alvarez po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się na boisku w barwach Atletico Madryt w zremisowanym 2:2 meczu z Villarrealem w niedzielę.
Jego nazwisko zostało głośno wygwizdane przez kibiców podczas prezentacji przed pierwszym gwizdkiem, a następnie ponownie, gdy wszedł na boisko jako zmiennik w 66. minucie.
Po ostatnim gwizdku Alvarez został zauważony, jak opuszczał murawę, podczas gdy jego koledzy z drużyny zostali, by podziękować kibicom.
Sytuacja wyraźnie osiągnęła nowe dno, a napięcie przeniosło się już do sfery publicznej.
Arsenal wciąż bardzo uważnie śledzi rozwój wydarzeń.
Wiedzą, że nie są preferowanym kierunkiem Alvareza, ale jeśli transfer do Barcelony nie dojdzie do skutku, a zawodnik nie będzie chciał zostać w Atleti, Arsenal jest przekonany, że dysponuje środkami, by przekonać zarówno klub, jak i piłkarza do powrotu do Premier League.
Arsenal rozpoczął obronę tytułu od zwycięstwa nad Coventry City w piątek, ale wciąż chce pozyskać jeszcze jednego napastnika przed zamknięciem okna transferowego.
