W Kielcach kończy się pewna epoka. Po 12 latach pracy z prowadzenia zespołu zrezygnował legendarny trener Dujszebajew. Z zespołem pożegnali się także jego synowie - Alex i Daniel, którzy przenieśli się do Bundesligi, a przez lata stanowili o sili Industrii. Jej szeregi opuścili ponadto bramkarze Klemen Ferlin i Bekir Cordalija, obrotowy Łukasz Rogulski oraz rozgrywający Jorge Maqueda.
Szkoleniowe stery przejął Krzysztof Lijewski, wcześniej asystent, który pod koniec ostatniego sezonu przejął drużynę i poprowadził ją do 21. tytułu mistrza Polski. Przed popularnym "Lijkiem” stoi teraz ogromne wyzwanie przebudowy i zintegrowania zespołu, do którego dołączyło sześciu nowych graczy: Dejan Milosavljev, Kacper Kaleta, Kirył Rabczyński, Milorad Bakić, Luka Klarica oraz Julien Bos. Z wypożyczenia wrócił też Faruk Yusuf.
"Wiem, że są duże oczekiwania, duża presja, ale nie boję się jej. Mam plan na tę drużynę i jej wizję. Wiem, jak chcę, żeby ta drużyna wyglądała" – zapewnił Lijewski.
Podkreślił przy tym, że uczy się każdego dnia.
"Doświadczenia się nie kupi. Nabywa się je poprzez codzienną pracę, ucząc się na zwycięstwach i porażkach" – przyznał były świetny szczypiornista.
Największym zmartwieniem sztabu szkoleniowego jest obecnie szybkie wdrożenie nowych graczy.
"Chciałbym, żeby jak najszybciej poznali kulturę gry, poznali timing, poznali kolegów, żebyśmy jak najszybciej wszyscy myśleli, jak jedna osoba" – tłumaczył strategię trener.
Zadanie to jest o tyle trudniejsze, że kielecka drużyna zmaga się z plagą kontuzji. Wykluczeni z gry są obecnie Bakić, Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko oraz Michał Olejniczak, a z urazami zmagają się także Piotr Jędraszczyk oraz Klarica, który powoli wraca do sprawności po marcowej operacji kręgosłupa.
"Na pewno nie mam zbyt komfortowych warunków pracy. W ostatnich tygodniach wypadło mi kilku zawodników i to kluczowych" – skomentował Lijewski.
Nie zamierza jednak szukać wymówek.
"Musimy grać tym, co mamy. Kontuzja jednego zawodnika i jego pech, to jest potencjalne szczęście jego konkurenta z pozycji" – zaznaczył trener Industrii.
Atutem kieleckiego zespołu ma być teraz wszechstronność zawodników w ataku i obronie oraz brak przepisu o limitach polskich graczy na parkiecie, co ułatwi rotację.
Podczas okresu przygotowawczego Kielczanie triumfowali w turnieju Fresh Corner Cup na Węgrzech, a w hiszpańskim Santander ulegli w finale utytułowanemu Veszprem. Pierwszy mecz o stawkę przyniósł jednak niedosyt – w sobotę w Łodzi w rywalizacji o krajowy Superpuchar musieli uznać wyższość odwiecznego rywala - Orlen Wisły Płock - przegrywając 24:27.
Równolegle w kieleckim klubie dochodzi do znaczących zmian organizacyjnych. Według doniesień medialnych nowym prezesem Iskry Kielce, której właścicielem jest ŚGP Industria, ma zostać legenda polskiego szczypiorniaka Karol Bielecki, natomiast w zarządzie na swoim stanowisku pozostanie Paweł Papaj.
Sezon 2026/27 ekstraklasy Kielczanie zainaugurują w sobotę (godz. 20.15) wyjazdowym meczem z MKS Kalisz.
