Hurkacz wrócił do rywalizacji w US Open po przerwie. Z powodu kontuzji kolana nie startował od lipca do stycznia. Polak w światowym rankingu zajmuje 47. miejsce, a Dzumhur 104.
Mecz miał dwa oblicza. Początkowo Hurkacz grał nierówno. Zawodził go serwis i po kilkunastu minutach niespodziewanie przegrywał 1:4. Pięć kolejnych gemów i w efekcie set padły jednak jego łupem.
W drugiej partii 29-letni Wrocławianin również dał się dwa razy przełamać. Tym razem jednak straty nie odrobił i Dzumhur niespodziewanie wyrównał stan meczu.
Od tego momentu na korcie dominował jednak już tylko jeden tenisista i był nim Hurkacz. Wyraźnie podniósł poziom, a rywal prawdopodobnie zaczął też mieć problemy zdrowotne. Dzumhur poprosił w pewnym momencie o przerwę medyczną, a gdy podciągnął koszulkę widać było taśmy naklejone na dolną część pleców i brzucha.
Trzeciego i czwartego seta Polak wygrał w ekspresowym tempie. W obu oddał Bośniakowi tylko po gemie.

Hurkacz nigdy nie przebrnął w US Open drugiej rundy, a w tegorocznej edycji może go czekać trudne zadanie. Jego rywalem w środę będzie albo rozstawiony z numerem ósmym Amerykanin Ben Shelton, albo Holender Tallon Griekspoor.
Już w niedzielę do drugiej rundy awansował Kamil Majchrzak. On już zna swojego kolejnego rywala. Będzie nim rozstawiony z numerem 22. Valentin Vacherot z Monako.
Wynik meczu 1. rundy singla mężczyzn:
Hubert Hurkacz (Polska) - Damir Dzumhur (Bośnia) 6:4, 4:6, 6:1, 6:1.
