Pogacar i Seixas rozpoczęli ucieczkę na wzniesieniu Cote de la Redoute, ok. 35 km przed metą. Nikt inny nie był w stanie utrzymać ich tempa.
Ok. 20 km dalej, na podjeździe pod Cote de la Roche-aux-Faucons, Słoweniec zaatakował po raz drugi i tym razem Francuzowi zabrakło już sił. Doświadczony faworyt szybko zbudował wyraźną przewagę, za to 19-letni Seixas bez kłopotów utrzymał drugą lokatę.
Pogacar odniósł w tej imprezie czwarte zwycięstwo (2021, 2024, 2025 i 2026), zrównując się na drugim miejscu klasyfikacji wszech czasów z Włochem Moreno Argentinem oraz Hiszpanem Alejandro Valverde. Rekordzistą jest Belg Eddy Merckx, który triumfował pięciokrotnie między 1969 a 1975 rokiem.
Z kolei Seixas robi w tym sezonie furorę w świecie kolarskim. Utalentowany francuski młodzian wygrał już sześcioetapowy wyścig Dookoła Kraju Basków, a w środę triumfował w klasyku Strzała Walońska w swoim pierwszym podejściu.
Był to piąty bezpośredni pojedynek między nim a Pogacarem w wyścigu jednodniowym. Dotychczas za każdym razem lepszy był Słoweniec: w 2025 roku w mistrzostwach świata i Europy oraz klasyku Il Lombardia, a w tym sezonie w Strade Bianche. Wygrał wszystkie wymienione wyścigi, podczas gdy Seixas zajął kolejno lokaty 13., 3., 7. oraz 2.
Na trzecim miejscu w niedzielę uplasował się Belg Remco Evenepoel (Red Bull-Bora-hansgrohe), który do zwycięzcy stracił minutę i 42 sekundy.
W tegorocznej edycji zabrakło polskich kolarzy. Najlepsze wyniki w „Staruszce” osiągał Michał Kwiatkowski, trzeci w 2014 i 2017 roku, ale pauzuje już ponad miesiąc od wypadku podczas wyścigu Mediolan-San Remo (21 marca).
Liege-Bastogne-Liege to jeden z pięciu tzw. monumentów, najbardziej prestiżowych wyścigów jednodniowych, obok Mediolan-San Remo, Dookoła Flandrii, Paryż-Roubaix i Il Lombardia. Po raz pierwszy został zorganizowany w 1892 roku. Tradycyjnie zamyka sezon wiosennych klasyków.
