"Tak, na pewno wrócę. Może nie w przyszłym roku, ale wciąż mam przed sobą kilka lat, żeby to osiągnąć" – podkreślił czterokrotny zwycięzca Tour de France na konferencji prasowej.
27-letni Słoweniec przegrał w sprincie na welodromie w Roubaix z Belgiem Woutem van Aertem.
"Nie żałuję. Dałem z siebie wszystko. Na welodromie nogi miałem jak spaghetti" – dodał dwukrotny mistrz świata, którego kolejnym startem będzie 26 kwietnia czwarty z najbardziej prestiżowych wyścigów, Liege-Bastogne-Liege.
W tym sezonie Słoweniec wygrał dwa pierwsze z nich – po raz pierwszy w karierze Mediolan-San Remo i po raz trzeci Dookoła Flandrii. Piątym "monumentem" jest tradycyjnie na zakończenie sezonu w październiku Il Lombardia. W tym wyścigu triumfował już pięciokrotnie.
Po Liege-Bastogne-Liege Pogacar ma w planach dwa krótsze wyścigi etapowe – Tour de Romandie (28 kwietnia - 3 maja) oraz Dookoła Szwajcarii (17-21 czerwca), a po nich Tour de France (4-26 lipca).
