Siedmioro członków zespołu medycznego - lekarze, psychiatra, psycholog i pielęgniarki - opiekujących się Maradoną jest oskarżonych o zabójstwo wskutek zaniedbania. Miało to doprowadzić do śmierci 60-letniego piłkarza 25 listopada 2020 r. w wyniku kryzysu krążeniowo-oddechowego i obrzęku płuc. Grozi im od 8 do 25 lat więzienia.
To już drugi proces w tej sprawie, pierwszy z przyczyn proceduralnych został unieważniony.
Teraz w 40. dniu rozprawy, która rozpoczęła się w kwietniu, sąd przesłuchał dwóch biegłych powołanych przez obronę Carlosa Diaza. Diaz jest psychologiem i jednym z siedmiu pracowników służby zdrowia stojących przed sądem pod zarzutem śmiertelnego zaniedbania podczas rekonwalescencji Maradony w listopadzie 2020 po zabiegu neurochirurgicznym.
Obaj specjaliści ds. uzależnień nie zgodzili się z poglądem – podzielanym przez innych ekspertów - że biorąc pod uwagę jego stan, a zwłaszcza uzależnienia, Maradona nigdy nie powinien być umieszczany w opiece domowej, a raczej w specjalistycznej instytucji.
"Prawo dotyczące zdrowia psychicznego stanowi, że hospitalizacja musi być środkiem ostatecznym i wyjątkowym" – podkreślił psycholog Damian Barreiro.
Odpowiedniość, warunki i sposób przeprowadzenia rekonwalescencji Maradony w domu pod koniec 2020 roku, w przeciwieństwie do opieki w klinice lub ośrodku rehabilitacyjnym, miały kluczowe znaczenie dla procesu toczącego się w San Isidro, na północ od Buenos Aires. Maradona zmarł w wieku 60 lat z powodu zatrzymania krążenia i oddechu oraz obrzęku płuc 25 listopada 2020. Korzystał wtedy z opieki domowej w wynajętym w tym celu domu w Tigre, na północ od Buenos Aires.
Tydzień temu psychiatra i lekarz specjalizujący się w skomplikowanych schorzeniach stwierdzili w sądzie, że cierpiał on na "delirium tremens" (zespół splątania związany z odstawieniem alkoholu). Do tego "nie był przy zdrowych zmysłach" i - w ich opinii - nigdy nie powinien być leczony w domu, tylko w ośrodku szpitalnym.
Śledczy zakwalifikowali sprawę jako zabójstwo z winy umyślnej, ponieważ uznali, że oskarżeni zdawali sobie sprawę z powagi stanu zdrowia Maradony i nie podjęli niezbędnych środków, aby go uratować.
Wszyscy oskarżeni zgodnie zaprzeczają jednak tezie, że są winni. Opisują Maradonę jako trudnego pacjenta, który opierał się leczeniu.
Diego Armando Maradona urodził się 30 października 1960 roku w Lanus. Ze slumsów Buenos Aires szybko trafił do czołowych klubów argentyńskich, a w 1982 roku do Barcelony, za rekordową wówczas kwotę 10 mln dolarów. Był mistrzem świata z 1986 roku i wicemistrzem z 1990. W reprezentacji Argentyny rozegrał 91 meczów w latach 1977-1994, grał w czterech mundialach. Był mistrzem Argentyny z Boca Juniors (1981), mistrzem Włoch z Napoli (1987 i 1990), z tym samym klubem zdobył także Puchar Italii (1987) i Puchar UEFA (1989).
Dla drużyny narodowej zdobył 34 bramki, ale prawdopodobnie najsłynniejsze z nich uzyskał w tym samym meczu - w ćwierćfinale mistrzostw świata w 1986 roku z Anglią (2:1). Trafił na 1:0 pokonując bramkarza Petera Shiltona... lewą ręką. Jak później komentowano, widział to cały świat, ale nie widzieli sędziowie. Sam Argentyńczyk, mówiąc o tym golu, wypowiedział słynną w świecie futbolu frazę o "ręce Boga". Z kolei trafienie na 2:0 było kwintesencją talentu Maradony, który przedryblował kilku rywali, minął też bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.
Jako trener Maradona nie odnosił już sukcesów. Prowadził m.in. drużynę narodową Argentyny (2008-2010), a także kluby w swojej ojczyźnie, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Meksyku. W latach 2019-2020 był szkoleniowcem Gimnasia La Plata.
W 2000 roku wspólnie z Brazylijczykiem Pele został ogłoszony zwycięzcą plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza XX wieku, choć w sondzie internetowej otrzymał zdecydowanie najwięcej głosów - 53 proc.
