Iga Świątek, która w sezonie 2026 wygrała tylko jeden turniej (WTA 1000 w Toronto) zarobiła łącznie 4 499 239 dolarów (około 17,57 mln złotych). To ponad dwukrotnie mniej niż przed rokiem, kiedy Polka podniosła z kortów 10 112 000 dolarów. Wówczas był to szósty najwyższy wynik w historii kobiecego tenisa. Najwyższe zarobki Świątek przebiła jednak Jelena Rybakina z Kazachstanu, która w tym sezonie wzbogaciła się o 11 132 420 dolarów.
Co jeszcze bardziej interesujące, kwota 4 499 239 dolarów zarobionych w sezonie 2026 jest najniższym wynikiem finansowym Igi Świątek od 2022 roku. Wystarczy spojrzeć na jej zarobki w poprzednich latach:
2025: 10 112 000 dolarów
2024: 8 550 693 dolarów
2023: 9 857 686 dolarów
2022: 9 875 525 dolarów
Skąd tak niskie zarobki? Przede wszystkim z faktu, że w tym sezonie Świątek wygrała tylko turniej w Toronto, za co zainkasowała nieco ponad 1,08 mln dolarów. To niewiele w porównaniu z jej sukcesami z poprzedniego roku. Za sam triumf na Wimbledonie w 2025 roku otrzymała ponad 4 mln dolarów, a do tego wygrała turnieje w Cincinnati i Seulu. Łącznie zakończyła więc sezon z trzema tytułami.
Wciąż więcej niż Chwalińska i Hurkacz
Mimo spadku zarobków Świątek pozostaje najlepiej zarabiającą polską tenisistką. Dla porównania Maja Chwalińska, która wygrała Wuhan Open i dotarła do finału Rolanda Garrosa, zarobiła 2 910 139 dolarów. Z kolei Hubert Hurkacz podniósł z kortów 2 543 497 dolarów.
Zarobki Igi Świątek plasują ją na ósmym miejscu w tegorocznym zestawieniu. Wyprzedzają ją Jelena Rybakina (ponad 11,1 mln dolarów), Aryna Sabalenka (ponad 8,1 mln), Linda Noskova (ponad 7,6 mln) i Mirra Andriejewa (ponad 7,1 mln). Powyżej 7 mln dolarów zarobiła również Coco Gauff. Z kolei Jessica Pegula zgromadziła na korcie około 5,8 mln dolarów.
