Przejdź do głównej treści

Chwalińska: Czuję, że potrzebuję jeszcze kilku meczów i wtedy będę czuła się pewniej na korcie

Chwalińska: Czuję, że potrzebuję jeszcze kilku meczów i wtedy będę czuła się pewniej na korcie
Chwalińska: Czuję, że potrzebuję jeszcze kilku meczów i wtedy będę czuła się pewniej na korciePhoto by FOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP

Maja Chwalińska, która w sobotę awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati, powoli rozkręca się po niedawnej kontuzji. Rozstawiona z numerem 19. polska tenisistka przyznała, że teraz najbardziej potrzebuje jak największej liczby meczów, by dojść do optymalnej formy.

Chwalińska, która z racji rozstawienia w pierwszej rundzie turnieju w Cincinnati miała tzw. wolny los, w drugiej rundzie pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę 6:2, 6:2. Był to jej pierwszy wygrany mecz od wielkoszlemowego French Open, w którym dotarła do finału. Później w pierwszej rundzie kolejnego Wielkiego Szlema, Wimbledonu, doznała kontuzji stawu skokowego.

"Ogólnie jestem zadowolona z przebiegu rekonwalescencji, ale z pewnością był to proces z pewnymi wzlotami i upadkami. To było trochę frustrujące, bo miałam dobrą passę. To tylko tenis, to sport, czasami bywa brutalny. Trzeba to zaakceptować i wyciągnąć z tego wnioski. Teraz jestem zdrowa" - powiedziała polska tenisistka.

Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej, której najlepiej gra się na kortach ziemnych, przed French Open nie była zbyt wysoko notowana i nie ma dużego doświadczenia na twardej nawierzchni.

"Jestem bardzo podekscytowana. To trochę inna gra niż na kortach ziemnych, ale lubię też twarde korty. Czuję, że potrzebuję jeszcze kilku meczów i wtedy będę czuła się pewniej na korcie" - przyznała Chwalińska.

24-letnia tenisistka po kontuzji do gry wróciła 4 sierpnia w Toronto, jednak wówczas przegrała już w swoim pierwszym meczu z Australijką Talią Gibson 5:7, 1:6.

"Jestem graczem. Nie mam wielkich atutów i nie będę serwowała 10 asów na mecz, zwycięskich zagrań i wszystkiego innego. Więc jestem graczem i potrzebuję meczów. Miałam kontuzję, więc nie miałam zbyt wielu okazji do gry. A Toronto było nieprzyjemnym doświadczeniem, ale cóż, takie jest życie" - stwierdziła Polka.

"To tenis. Wiedziałam, że na początku będzie to dla mnie spore wyzwanie. Z każdym zwycięstwem bardzo się cieszę" - dodała.

Chwalińska w Toronto zadebiutowała w turnieju rangi WTA 1000, jednak dopiero w Cincinnati udało jej się zanotować pierwsze wygrane spotkanie w zawodach tej rangi.

"Naprawdę potrzebuję meczów. Dla mnie najważniejsze są mecze, bo dużo trenowałam i ciężko pracowałam. Teraz najważniejsze są mecze i po prostu walka o każdą piłkę i bycie tak waleczną, jak to tylko możliwe. Staram się złapać rytm, a potem możemy porozmawiać o celach rankingowych, ale chodzi o to, żeby pozostać zdrową i być jak najbardziej waleczną" - powiedziała 23. tenisistka światowego rankingu.

Kolejną rywalką Chwalińskiej będzie w poniedziałek rozstawiona z numerem 14. Rosjanka Diana Sznajder.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen