Merckx, zwany "Kanibalem" z racji niesamowitego głodu zwycięstw, jakim wyróżniał się w zawodowym peletonie, Francuzi Jacques Anquetil i Bernard Hinault oraz Hiszpan Miguel Indurain to kolarze, którzy pięciokrotnie triumfowali w "Wielkiej Pętli", nie licząc zdyskwalifikowanego za doping Amerykanina Lance’a Armstronga.
W niedzielny wieczór na Polach Elizejskich w Paryżu z piątego takiego sukcesu będzie się zapewne cieszył Pogacar, który przed ostatnim etapem tegorocznej edycji ma prawie sześć i pół minuty przewagi nad drugim w klasyfikacji generalnej Belgiem Remco Evenepoelem.
"Nie sądzę, żeby zadowolił się wyrównaniem rekordu mojego i pozostałych mistrzów. Zapewne wkrótce go pobije" – powiedział 81-letni Belg w rozmowie z „La Gazzetta dello Sport”.
Merckx jest pod wrażeniem jazdy słoweńskiego mistrza świata.
"Od początku jego kariery zawodowej było jasne, że ma wyjątkowy talent. Chociaż, szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że będzie tak imponująco radził sobie na podjazdach. Wygląda na to, że na każdym etapie bije jakieś górskie rekordy" – dodał legendarny kolarz.
Merckx nie chciał porównywać siebie i innych wielkich poprzedników Słoweńca. "Każda epoka ma swoich mistrzów” – uciął.
Kolarz, który zakończył karierę, mając w dorobku 525 zwycięstw, uważa, że Pogacar jest w stanie jako pierwszy wygrać w jednym sezonie trzy największe wyścigi: Tour de France, Giro d’Italia i Vuelta a Espana.
"Jeśli ktokolwiek może to zrobić, to on. Moim zdaniem, jeśli warunki będą odpowiednie, stać go na to" – powiedział Merckx. Jak dodał, Słoweniec potrzebuje silnego zespołu z szerokim składem.
"Zespołu, który będzie w stanie skutecznie kontrolować wyścigi, aby nie marnować jego energii na poszczególnych etapach" – wspomniał.
Drugie miejsce w tegorocznej edycji TdF zajmuje rodak Merckxa Remco Evenepoel. Uważa go za "jednego z najlepszych" w peletonie, w tym najlepszego w jeździe na czas, ale dostrzega też, w czym ustępuje Słoweńcowi.
"Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek będzie w stanie dorównać szczytowej formie Pogacara na górskich podjazdach" – podsumował Merckx.
Organizatorzy ogłosili, że kolarze na mecie ostatniego etapu Tour de France są spodziewani w niedzielę ok. godz. 19.45.
