"Wyszedłem z wirażu i poczułem, jak coś mnie łapie, więc pomyślałem: 'Tak, to jest moment, żeby się zatrzymać. Nie ma sensu tego forsować" - powiedział Lyles, który w piątek wygrał bieg na 100 m z najlepszym w tym roku wynikiem na świecie – 9,79 s, w rozmowie z NBC.
Mistrz olimpijski na 100 m z 2024 roku bagatelizował ewentualne obawy dotyczące kontuzji.
"To był po prostu lekki skurcz" - stwierdził. "Wszystko ze mną w porządku. Muszę się tylko porozciągać, uzupełnić elektrolity, ale będzie dobrze".
Lyles podszedł, by pogratulować 22-letniemu Kaalundowi, który zdobył tytuł z czasem 20,04 s.
Brandon Hicklin był drugi, a Maximilian Thomas trzeci – obaj uzyskali czas 20,29 s.
Melissa Jefferson-Wooden, trzykrotna złota medalistka ubiegłorocznych mistrzostw świata, wygrała bieg kobiet na 200 m z wynikiem 21,69 s – tylko o jedną setną sekundy gorszym od jej rekordu życiowego.
Jefferson-Wooden prowadziła po wyjściu z wirażu i pewnie finiszowała, a druga była Cambrea Sturgis z czasem 22,22, a trzecia Camryn Dickson – 22,58.
Jefferson-Wooden zrezygnowała ze startu na 100 m, który wygrała Sha'Carri Richardson.
