"Kolejorz” w Lidze Europy trafił na wymagających rywali, a jednym z nich będzie Crystal Palace, z którym zmierzą się w czwartek o godz. 21. Wprawdzie angielska ekipa w rozgrywkach krajowych nie błyszczy – w poprzednim sezonie walczyła o utrzymanie, a obecnie wygrała tylko jeden z czterech meczów, jednak w maju triumfowała w Lidze Konferencji. To też dało jej przepustkę do Ligi Europy bez konieczności gry w eliminacjach.
Mońka nie ukrywa, że dla niego osobiście będzie to niezwykle ważny sprawdzian. Nie jest tajemnicą, że piłkarz w najbliższym czasie liczy na angaż w silnym zagranicznym klubie z topowej ligi, a Lech też poważnie rozważa transfer 19-latka.
"Zespół z Premier League to już jest światowy top. Fajnie będzie się sprawdzić na tle tak mocnego zespołu i zobaczyć, gdzie w tej chwili jestem. Nie mam większych obaw rywalizować z takimi przeciwnikami, a moim celem w przyszłości jest właśnie gra z takimi zespołami co tydzień czy nawet co trzy dni" – powiedział obrońca podczas spotkania z mediami.
Oprócz Crystal Palace rywalami Lecha w fazie zasadniczej rozgrywek będą Bayer Leverkusen (dom), Sunderland AFC (dom), Benfica Lizbona (wyjazd), Royal Union Saint-Gilloise (wyjazd), Ferencvaros Budapeszt (dom), SCU Torreense (dom) oraz OFI Kreta (wyjazd).
"Cieszę się, że nasi rywale są tak zróżnicowani, także pod względem poziomu. Mamy też takich przeciwników, z którymi będziemy faworytami. Chcemy udowodnić Europie, że polska liga jest coraz mocniejsza. Jeśli zagramy na naszym poziomie, to jesteśmy w stanie wygrywać nawet z tymi największymi markami. Liczę, że awansujemy do kolejnej rundy. Gdyby udało się zdobyć 10 punktów, to byłoby dobrze" – podkreślił Mońka.
Jak dodał, najbardziej oczekuje starcia z Benficą Lizbona.
"Nie ukrywam, że jest to kierunek, gdzie w przyszłości chciałbym trafić. A Portugalia to piękne miejsce i też lubią tam Polaków" – przyznał.
Mistrz Polski przed rokiem rywalizował w Lidze Konferencji, jednak Mońka zdaje sobie sprawę, że teraz poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej.
"W poprzednim sezonie nie mierzyliśmy się z takimi renomowanymi przeciwnikami. Jedynie chyba Szachtar Donieck był porównywalny do tych zespołów, z którymi teraz zagramy. W tamtych meczach było czuć, że Ukraińcy to nie jest poziom Ligi Konferencji, tylko coś wyżej" – wspomniał.
W Lidze Europy lechitów z pewnością będzie czekać więcej pracy w defensywie, niż to ma miejsce podczas ligowych spotkań. Mońka ma świadomość, że jego drużyna będzie musiała więcej czasu spędzać na własnej połowie.
"To prawda, rzadko jesteśmy zmuszeni do gry w niskiej obronie. Staramy się tego unikać, próbujemy raczej grać wysoko i narzucać swój styl rywalowi. Z jednej strony będzie to dla nas wyzwanie, ale też nowe doświadczenie. Jeśli będziemy musieli bronić się nisko, to nie jest to też nic złego" – tłumaczył.
Lechici w sobotę doznali pierwszej porażki w ekstraklasie - przegrali z Górnikiem Zabrze 1:2 tracąc oba gole w podobny sposób - po rzutach rożnych. Mońka zapewnił, że nie jest to jakaś niepokojąca sytuacja.
"W Zabrzu straciliśmy pierwsze dwie bramki po rzutach rożnych w tym sezonie. Popełniliśmy błędy w obronie, ale uważam, że nasza defensywa jest w tym sezonie mocna" - podsumował.
