O powrocie Williams spekulowano już od dawna. Jednak zdobywczyni 23 tytułów wielkoszlemowych nie chciała zdradzać swoich planów aż do ostatniej chwili. Po raz pierwszy od US Open 2022 pojawiła się w końcu na trawiastych kortach w Queen's Club, gdzie wystąpiła w deblu razem z kanadyjską rewelacją Victorią Mboko. Teraz już wiadomo, że legendarna Amerykanka nie zagra tylko w jednym turnieju. W przyszłym tygodniu wystąpi w kolejnym turnieju rangi 500 w Berlinie, gdzie połączy siły z Muchovą.
Przed startem na londyńskiej trawie zaproponowała współpracę innej Czeszce, Kateřinie Siniakovej. Liderka światowego rankingu deblistek jednak odmówiła tej propozycji z powodu innego planu startów. Williams więc połączyła siły z dziewiętnastoletnią Kanadyjką, ale po zwycięskim debiucie we wtorek ich dalsza współpraca stanęła pod znakiem zapytania. Kanadyjka podczas środowego meczu drugiej rundy singla w Queen's Club przeciwko Karolinie Pliskovej doznała kontuzji kolana i musiała poddać spotkanie.
Podobnie jak w Londynie, Williams otrzymała dziką kartę na start w deblu w Berlinie. Muchová, która zajmuje dziesiąte miejsce w rankingu singlowym, zwykle nie gra debla w cyklu WTA i obecnie plasuje się dopiero na 159. pozycji w światowym zestawieniu. Dla czeskiej liderki będzie to więc naprawdę wyjątkowy tydzień. Z legendarną Amerykanką dzieliła już kiedyś kort, gdy przegrała z nią w trzeciej rundzie podczas US Open w 2019 roku.
Williams już podczas konferencji prasowych przyznała, że wciąż rozważa start w słynnym Wimbledonie. Organizatorzy już zaoferowali jej dziką kartę i ma jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji.
