Legia Warszawa - Lech Poznań (na żywo od 17:30)
Jagiellonia Białystok - Wisła Płock (na żywo od 14:45)
Śląsk Wrocław - Wieczysta Kraków (2:0)
Starcie beniaminków w deszczowym Wrocławiu było bezpośrednią walką o ucieczkę ze strefy spadkowej. Początek lepiej wyglądał po stronie gości, pewniejszych w tercji Śląska. Już w 5. minucie Piazon i Koulouris wypracowali pierwszy celny strzał, tyle że Grek raczej podał do Niemczyckiego.
Piazon wziął za to sprawy w swoje ręce po upływie kwadransa, schodząc z lewej strony pola karnego w kierunku środka. Położył aż trzech obrońców i uderzył pod prawy słupek, jednak Niemczycki był na posterunku.
Wrocławianie na tym etapie mieli parę nieudanych zrywów Banaszaka i Dembele, a jednak to oni objęli prowadzenie. Zaważyła jakość Piotra Samca-Talara i Malaly’ego Dembele. Kapitan Śląska świetnie oszukał rywala, zagrywając za swoje plecy, a tam Dembele odebrał piłkę, minął Milicia i precyzyjnie uderzył piłkę od dalszego słupka do siatki.
Krakowianie przejęli inicjatywę i w ostatni kwadrans pierwszej odsłony weszli z kontrolą nad grą… do 16. metra. Przed polem karnym brakowało konkretu i przyszło zapłacić wysoką cenę w doliczonym czasie. Wtedy Dembele i PST rozegrali piłkę przed linią pola karnego, a ten drugi wypuścił Banaszaka przed otwartą bramką. Doskonała obsługa i bezlitosne wykończenie dały 2:0, a WKS naciskał dalej, szukając nokautu jeszcze przed zejściem do szatni.
Po zmianie stron Zeljko Kopić posłał w bój Lisandro Semedo, ale zabójcza broń Wieczystej długo nie mogła odpalić. Za to miejscowi przybliżali się do trzeciego gola w 57. minucie, gdy Banaszak był o włos od dubletu. Jego próba strzału piętą nie była precyzyjna i piłka wyszła przy słupku.
Wkrótce stadion zamarł, bo z urazem zszedł Samiec-Talar, a jego zmiennik Adam Ciućka pokazał się w 67. minucie strzałem z granicy pola karnego. Piłka od uda Antonio Milicia diametralnie zmieniła kierunek i Kochalski końcem rękawicy wybił ją spod słupka.
Na każdą próbę Semedo – jak strzał obroniony przez Niemczyckiego z 70. minuty – Ciućka miał coś ciekawszego i na 10 minut tylko nieprzygotowany Marjanac pozbawił go asysty. 18-latek błyszczał w otrzymanych minutach, a nawet przewaga Wieczystej w rozegraniu nie dała jej na finiszu nic - Śląsk zwycięstwem 2:0 przerywa serię porażek.

