Zverev (1. ATP) w poprzednim tygodniu, kiedy zapewnił już sobie pozycję lidera rankingu ATP, przegrał w półfinale turnieju rangi ATP 500 w Wiedniu. Lepszy od Niemca wtedy był po zaciętym boju Alex de Minuar.
Niemiec na pewno liczył, że podczas ostatniego w tym roku turnieju ATP Masters 1000 w Paryżu będzie w stanie odnieść sukces w zawodach tej rangi. W trwającym sezonie nie wygrał żadnego turnieju poza dwoma wielkoszlemowymi – Roland-Garros i US Open.
Jego przeciwnikiem był Lorezno Musetti (24. ATP), który w pierwszej rundzie po dwóch tie-breakach pokonał Huberta Hurkacza. Włoch poszedł za ciosem i awansował do 1/8 finału w Paryżu. Niemiec zaczął zmagania od drugiej rundy z racji rozstawienia.

Do stanu 4:3 dla Musettiego w pierwszym secie nie było żadnych okazji na przełamanie. W ósmym gemie Włoch miał dwie okazje, żeby podwyższyć prowadzenie, ale ich nie wykorzystał, a sam za chwilę musiał bronić break pointa. Ostatecznie nie było przełamań i losy seta rozstrzygnęły się w tie-breaku.
Tam Zverev prowadził już 4-1 i miał dwa serwisy, czyli wręcz autostradę do zwycięstwa. Niemiec jednak od stanu 5-2 przegrał pięć kolejnych punktów i to Włoch wygrał pierwszą partię. Ta końcówka zdecydowanie odbiła się na formie lidera rankingu ATP. Alexander dał się przełamać w trzecim i siódmym gemie, sam nie wywalczając żadnego break pointa i poległ w starciu z Musettim.
Włoch w walce o ćwierćfinał zagra z niżej notowanym rywalem, a będzie nim Luca van Assche (47. ATP).
