Niewiadoma-Phinney tym samym puściła w niepamięć kontrowersje, jakie towarzyszyły końcówce sobotniego etapu, kiedy jedna z koleżanek Vollering z grupy utrudniła jej walkę.
Polka w rozmowie z reporterem Eurosportu zapowiedziała także, że choć wyścig dopiero się zakończył, myśli już o kolejnych startach.
"Chcę jak najszybciej usiąść ze swoim trenerem, przeanalizować to, co się działo na trasie i zastanowić się, co możemy poprawić" - zaznaczyła.
Jak dodała, drugie miejsce przyjęła z zadowoleniem.
"Naprawdę szczerze się cieszę, że wywalczyłyśmy kolejne podium. Do tego wracamy do domu też z wielką wygraną na Mont Ventoux. To dla nas cudowny tydzień" - wskazała zawodniczka grupy Canyon-SRAM.
"To piękne uczucie, kiedy cała drużyna wierzy w ciebie i poświęca się pod ten jeden cel. Jestem zadowolona i dumna" - podsumowała Polka, która w czołowej trójce ukończyła wszystkie pięć edycji wieloetapowego Tour de France.
