Plotki łączące Bernardo Silvę i Real Madryt nabrały na sile w poprzednim tygodniu, a Fabrizio Romano podał już nawet swoje słynne "here we go", ale wciąż brakowało oficjalnego komunikatu "Los Blancos". Ten nadszedł w środę, czyli dniu kiedy Portugalia rozpoczyna mistrzostwa świata meczem przeciwko Demokratycznej Republice Konga.
Real wydał krótki komunikat. "Klub Real Madrid C. F. i Bernardo Silva osiągnęli porozumienie, na mocy którego piłkarz będzie występował w barwach Realu Madryt przez najbliższe dwa sezony, do 30 czerwca 2028 roku" – czytamy na stronie "Królewskich".
Silva seniorską karierę rozpoczynał w Benfice i zdobył z nią mistrzostwo i puchar Portugalii. W wieku 20 lat udał się na wypożyczenie do AS Monaco. Ekipa z Księstwa po zaledwie półrocznym pobycie zdecydowała się na definitywny transfer za niecałe 16 milionów euro.
Był to strzał w 10, bo Portugalczyk został czołową postacią zespołu, który dotarł do półfinału Ligi Mistrzów i zdobył mistrzostwo Francji. Bernardo Silva spędził w Monaco łącznie 3 lata i w 2017 roku za 50 milionów euro przeniósł się do Manchesteru City.
Dla "The Citizens" zagrał 460 meczów, strzelił w nich 76 goli i miał 77 asyst, w Manchesterze m.in. sześć razy wygrał Premier League, triumfował w Lidze Mistrzów i zdobył Klubowe Mistrzostwo Świata. Z Portugalią dwukrotnie zdobył Ligę Narodów. W narodowych barwach zagrał 109 meczów i jest w kadrze na trwające mistrzostwa świata.
Po sezonie 2025/26 nie przedłużył kontraktu z City i został "wolnym zawodnikiem". Był łączony z Barceloną i Atletico, ale ostatecznie wybrał przejście do innego hiszpańskiego giganta.
Bernardo Silva w sierpniu skończy 32 lata i ma wznieść doświadczenie i spokój do szatni Realu Madryt, którą będzie dowodził Jose Mourinho.
Taki ruch oznacza, że trwa ofensywa transferowa Florentino Pereza. W poniedziałek "Los Blancos" oficjalnie ogłosili, że ich nowym piłkarzem został Marc Cucurella, a nieoficjalnie z klubem związali się już Ibrahima Konate i Denzel Dumfries.
