Spotkanie rozgrywane w Sztokholmie od początku zapowiadało się na prawdziwy test dla przyjezdnych. Przed starciem sporo mówiło się o sztucznej murawie, która miała być utrudnieniem dla gości, a dodatkowo gospodarze mieli passę czterech meczów bez porażki u siebie we wszystkich rozgrywkach. Faktycznie pierwsze minuty należały do zawodników ze Szwecji, którzy mieli jeszcze jeden atut - głośne wsparcie kibiców.
Piłkarze Rakowa byli na to przygotowani i skupili się na uważnej grze w defensywie, ale już na początku doskonałą okazję miał Nahir Besara. Doświadczony napastnik dopadł do odbitej piłki w polu karnym i oddał celny strzał, ale Kacper Trelowski popisał się refleksem. Po drugiej stronie boiska świetne dośrodkowanie Ericka Otieno mogło dotrzeć do nadbiegającego Mahira Emreliego i Patryka Makucha, ale obu zawodników w ostatniej chwili ubiegł obrońca Hammarby.
Z każdą minutą w grę obu drużyn wkradało się sporo agresji, a wiele pojedynków z Michaelem Amayawem czy Didim toczył bojowo nastawiony Amin Boudri. Gorąco było także na ławkach, w pewnej chwili sędzia pokazał czerwoną kartkę Pawłowi Drechslerowi, trenerowi przygotowania motorycznego Rakowa.
Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez bramek, ale w doliczonym czasie gry goście zyskali rzut wolny. W polu karnym najwyżej wyskoczył Oskar Repka i przytomnym zagraniem głową posłał futbolówkę tuż przed bramkę, gdzie czekał Stratos Svarnas, który uderzeniem z najbliższej odległości zapewnił drużynie prowadzenie.
Bohater Trelowski
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartki dla Boudriego. Pomocnik gości zaatakował w niebezpieczny sposób Oliwiera Kwiatkowskiego, a sędzia nie miał wątpliwości i od razu nakazał zawodnikowi opuszczenie boiska.
Mimo liczebnej przewagi obrona "Medalików" na chwilę straciła koncentrację, co mogli wykorzystać Paulos Abraham, Montader Madjed i Frank Adjei, ale za każdym razem drużynę fantastycznymi interwencjami ratował Trelowski. Trener Dawid Kroczek postanowił dodać sił drużynie, wprowadzając rezerwowych, m.in. Lamine'a Diaby-Fadigę czy Tomasza Pieńko. Przeciwnicy wciąż jednak dominowalii i nieustannie gościli pod polem karnym Rakowa.

W końcówce po kontrataku arbiter podyktował rzut karny po faulu na Diabym-Fadidze, ale po weryfikacji VAR odwołał decyzję i pokazał Francuzowi żółtą kartkę za symulowanie. Mimo ogromnych nerwów do ostatnich sekund ostatecznie drużyna z Częstochowy utrzymała korzystny wynik i awansowała do kolejnej fazy. W 4. rundzie eliminacji Ligi Konferencji zagra z Hajdukiem Split lub Żalgirisem Wilno.
