Gdy w środę prezes Murat Colak obiecał dwa wzmocnienia z Anglii, przecieki szybko wskazały, o kogo chodzi. Dlatego przed czwartkowym ogłoszeniem – gdy klub zamieścił zapowiedź transferu – w mediach społecznościowych zrobiło się głośno o nowym zawodniku.
Fani Cracovii po słabych wynikach w lidze i kompromitacji w Pucharze Polski ewidentnie liczyli na znacznie większy ruch ze strony głównego inwestora klubu. Komentarze wskazują, że kibice widzą w nowym zawodniku wzmocnienie rezerw czy zawodnika do rozwijania, a nie kogoś, kto miałby wejść do ataku w Ekstraklasie już jesienią.
Czasem sceptycyzm fanów może zadziałać na korzyść zawodnika. Jeśli 18-letni Siem Eyob-Abraha pokaże się z dobrej strony, szybko uciszy krytyków. Co prawda w seniorskiej piłce klubowej nie ma żadnego doświadczenia, ale zawodnik z Erytrei doskonalił się w młodzieżowych grupach Manchesteru United i Sheffield United.
Z tego ostatniego klubu trafił do Cracovii, podpisując umowę 2+2 z klubem z Kałuży. Na korzyść nowego atakującego na pewno przemawia fakt, że ma za sobą debiut w dorosłej reprezentacji Erytrei, w dodatku okraszony pierwszym golem w barwach narodowych.
W Polsce na pewno przejdzie do historii, gdy tylko postawi nogę na murawie w oficjalnym meczu. Nigdy jeszcze nie mieliśmy bowiem piłkarza z Erytrei w rozgrywkach Ekstraklasy, Siem Eyob-Abraha będzie pierwszy.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

