Robert Lewandowski formalnie został piłkarzem Chicago Fire. Podpisał kontrakt do końca sezonu 2027/28 amerykańskiej MLS (liga wkrótce zmienia kalendarz na jesień-wiosna – red.) i zajmie miejsce jednego z trzech tzw. designated players, czyli zawodników wyznaczonych.
Każdy klub może podpisać umowy z trzema takimi piłkarzami, wówczas nie obowiązują ich limity zarobków. To istotne, bowiem sprowadzenie jednej z największych gwiazd współczesnego futbolu wiąże się z ogromnymi wydatkami.
Co prawda Fire nie musiało płacić odstępnego, za to sam zawodnik ma – nieoficjalnie – zarobić na umowie ok. 20 mln dolarów. Tylko Lionel Messi może liczyć w USA na korzystniejsze warunki indywidualne.
Dla silnie kojarzonego z Polonią klubu to ósmy piłkarz urodzony w Polsce. Przed nim grali tu m.in. Roman Kosecki, Jerzy Podbrożny czy Piotr Nowak, a po nich Tomasz Frankowski, Krzysztof Król, Kacper Przybyłko czy Przemysław Frankowski. Wśród dotychczasowych największych gwiazd Fire należą z kolei Christo Stoiczkow, Bastian Schweinsteiger czy Xherdan Shaqiri.
"Od dnia, w którym Joe Mansueto i ja spotkaliśmy się po raz pierwszy, postanowiliśmy zbudować Klub światowej klasy, który inspiruje do wielkości, jednoczy Chicago i zdobywa mistrzostwa. Robert uosabia te wartości i reprezentuje standardy, na jakie zasługuje to miasto: mistrz i zawodnik" – powiedział Gregg Berhalter, dyrektor ds. piłki nożnej i trener Chicago FC.
"Jego przybycie wzmacnia nasze ambicje, by walczyć o trofea i podnosi standardy Klubu na wyżyny godne tego miasta. Nie możemy się doczekać współpracy z nim i tego, by Chicago przekonało się na własne oczy, dlaczego jest jedną z najbardziej szanowanych ikon sportu na świecie".
Przypomnijmy, że Lewandowski w maju rozstał się z Barceloną, zdobywając 120. gola w tym klubie na pożegnanie. Od tego czasu był bardzo istotną postacią w kampanii wyborczej tureckiego Fenerbahce, był także kojarzony z klubami z Arabii Saudyjskiej, a nawet z portugalskim Porto, choć w tym ostatnim pezes szybko zdementował doniesienia.
Od dobrych trzech tygodni najczęściej pojawiała się nazwa Chicago Fire, a w ostatnich dniach niemal pewne było przeniesienie się właśnie tam.

