Cristiano Ronaldo nie zwalnia tempa w pogoni za granicą 1000 goli w karierze. Pod koniec października 41-letni Portugalczyk miał na koncie już 985 trafień. Hat-trick w meczu z Al-Kholood był jego 67. w karierze. Do osiągnięcia historycznej granicy brakuje mu zaledwie 15 bramek.
Mimo to Ronaldo nie znalazł się w kadrze Al-Nassr na poniedziałkowy mecz z Pakhtakorem w Taszkencie. Trener Ange Postecoglou zdecydował się dać odpocząć swojemu największemu gwiazdorowi, a także Kingsleyowi Comanowi i Mohamedowi Simakanowi.
Podczas konferencji prasowej w Uzbekistanie szkoleniowiec wyjaśnił, że decyzja ma związek z napiętym terminarzem i licznymi podróżami, które czekają jego drużynę.
Nie bez znaczenia pozostaje również sytuacja bezpieczeństwa w regionie. Według medialnych doniesień podróż do Uzbekistanu mogłaby wiązać się z dodatkowym ryzykiem dla portugalskiego napastnika.
W ostatnim czasie kwestie bezpieczeństwa wpływały już na organizację spotkań w azjatyckich rozgrywkach. Jeden z domowych meczów Al-Nassr został opóźniony o godzinę w związku z doniesieniami o atakach rakietowych przeprowadzonych przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti z Jemenu.
Obawy dotyczące sytuacji w regionie wyraził również prezes Japońskiego Związku Piłki Nożnej, Tsuneyasu Miyamoto.
"Z tego, czego dowiedziałem się z doniesień medialnych, wynika, że sytuacja nadal jest niebezpieczna. Na tym etapie nie sądzę więc, by łatwo było zorganizować tam turniej" - przyznał Miyamoto.
Ronaldo odpoczywał także w ubiegłym tygodniu, kiedy Al-Wasl ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich odmówił podróży do Rijadu na spotkanie Ligi Mistrzów, które ostatecznie zostało przełożone.
Portugalczyk powinien więc przystąpić wypoczęty do kolejnego meczu Saudi Pro League przeciwko Al-Hazem. Będzie to następna okazja do powiększenia dorobku bramkowego i zbliżenia się do upragnionego tysiąca trafień. Ronaldo chciałby osiągnąć ten cel jeszcze przed ewentualnym zakończeniem kariery po sezonie.
