Przejdź do głównej treści

Barcelona Flicka nie przestaje zachwycać. Cztery "manity" w pięciu meczach

Raphinha, najskuteczniejszy napastnik Barcelony obok Yamala
Raphinha, najskuteczniejszy napastnik Barcelony obok YamalaREUTERS/Albert Gea

FC Barcelona znakomicie rozpoczęła sezon, a pięć strzelonych goli powoli staje się jej znakiem rozpoznawczym. Drużyna Hansiego Flicka w czterech z pięciu dotychczasowych spotkań zdobywała co najmniej pięć bramek, imponując przede wszystkim skutecznością w ofensywie.

Trzeba przyznać, że terminarz na początku sezonu jest dla Barcelony stosunkowo łaskawy. Z dwoma bardziej wymagającymi ligowymi rywalami - Athletikiem oraz Rayo Vallecano - Katalończycy mierzyli się na Spotify Camp Nou. Na własnym stadionie rozpoczęli również rywalizację w Lidze Mistrzów, pewnie pokonując w środę Feyenoord.

Na wyjazdach Barça mierzyła się natomiast z Elche i Valencią, czyli zespołami, które od początku rozgrywek mają spore problemy. Elche wciąż przystosowuje się do pracy pod wodzą nowego szkoleniowca, natomiast Valencia prowadzona przez Carlosa Corberána nie potrafi złapać odpowiedniego rytmu. Obie drużyny zdobyły dotychczas zaledwie po jednym punkcie.

Nie zmienia to jednak faktu, że skala ofensywnej dominacji Barcelony robi ogromne wrażenie. W czterech z pięciu spotkań drużyna Flicka strzelała przynajmniej pięć goli. Łącznie ma ich już 22, podczas gdy Real Madryt w tym samym momencie sezonu zdobył 12 bramek.

Raphinha i Yamal prowadzą, Fermín błyszczy

Barcelona od początku sezonu gra dokładnie tak, jak można oczekiwać od zespołu Hansiego Flicka - odważnie, wysoko i niezwykle ofensywnie. Taki styl momentami wiąże się z ryzykiem i pozostawianiem rywalom większej przestrzeni, ale przy obecnej skuteczności Katalończyków przynosi znakomite rezultaty.

Największy udział w ofensywnych popisach ma Raphinha, który zgromadził już dziewięć bramek i dwie asysty. Przy dokładnie takiej samej liczbie goli uczestniczył Lamine Yamal, choć jego bilans rozkłada się inaczej - siedem trafień i cztery asysty.

Swoje liczby dokładają także letnie nabytki. Karim Adeyemi ma dwa gole i asystę, Anthony Gordon regularnie kreuje sytuacje kolegom, a Gabriel Jesus otworzył swój strzelecki dorobek w spotkaniu z Feyenoordem.

Ogromną siłą Barcelony jest jednak to, że gole i asysty nie są domeną wyłącznie napastników. Fermín López rozpoczął sezon od czterech trafień i trzech asyst, Pedri ma gola i dwie asysty, a Marc Bernal dwa trafienia i jedno ostatnie podanie.

Do tego Frenkie de Jong, Xavi Espart i João Cancelo zanotowali po dwie asysty, a na listę strzelców zdążył wpisać się również Andreas Christensen. Ofensywna siła Barcelony jest więc rozłożona na niemal cały zespół, co może być dla rywali jeszcze większym problemem niż sama forma największych gwiazd.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen