Mecz przeciwko Elche: "Chciałbym wygrać, chciałbym zagrać dobrze i wygrać, nic więcej. Mam nadzieję, że za trzy miesiące będziemy w lepszej formie niż dziś, ale nie mam żadnej magicznej recepty, by za trzy miesiące być na niesamowitym poziomie. W każdym meczu i na każdym treningu celem jest zawsze poprawa. Im więcej czasu drużyna pracuje z trenerem, tym większe ma szanse, by być silniejsza".
Najlepsza wersja Viniciusa: "Najlepsza wersja to strzelanie goli. Oczywiście asysty są ważne, bardzo ważna jest praca dla zespołu, zaangażowanie, solidarność, codzienna praca, która też jest istotna i on to robi bardzo dobrze. Ale jest też inny Vinicius, ten, który wyeliminował Benfikę w zeszłym sezonie i który w wyrównanych meczach, zwłaszcza w dwóch spotkaniach fazy pucharowej, miał jedną okazję, strzelił gola i wracał do domu. Brakuje mu jeszcze takiego występu na najwyższym poziomie, ale jestem z niego zadowolony".
Rozwój Ardy Gülera: "Są osoby bardziej kompetentne ode mnie, by mówić o jego rozwoju fizycznym. Dla mnie jednak jego jakość jest niesamowita, wizja, decyzje, stabilność, jaką daje grze zespołu, kreacja. Ma fantastyczny potencjał i już teraz bardzo ciekawe liczby. My robimy głębsze analizy. Może nie chcę iść za daleko i mówić top, top, top, trzy razy, ale na pewno top, top".
Pozycja drużyny za trzy miesiące: "Ja proszę o trzy miesiące, inni proszą o 10 lat... Może źle się wyraziłem. Chodzi mi o to, że za trzy miesiące chcę być w lepszej sytuacji niż dziś, ale nie mam żadnej magii, by za trzy miesiące być na niesamowitym poziomie. W każdym meczu i na każdym treningu celem jest poprawa. Im dłużej drużyna jest razem i pracuje z trenerem, tym większe ma możliwości, by być silna".
Utrzymanie wysokiego pressingu przez cały mecz: "Nie sądzę, żeby dało się przez 90 minut grać wysokim pressingiem. Nie sądzę, to nie jest nasz profil i niewiele drużyn na świecie ma taki profil, by robić to przez 90 minut. Musimy wiedzieć, jak się zachowywać, gdy gramy wysoko. Gdy gramy niżej, musimy pracować inaczej, by być bardziej kompletnym zespołem pod względem defensywnym, bo drużyna musi umieć robić obie rzeczy. Jeśli pytasz, czy lubię niski blok, nie lubię, ale są profile zawodników i drużyn bardziej do tego przystosowane, a ja nie chcę sprzeczności między tym, co lubię, a cechami moich piłkarzy, próbując znaleźć coś, co nas definiuje jako zespół".
Wyjazd Tchouaméniego na zgrupowanie Francji: "Nie znam planów selekcjonera Francji na przerwę i trzeba je uszanować. Nie wiem też, co byłoby dla niego lepsze – zostać tutaj i trenować czy zagrać minuty w kadrze. Prawdopodobnie najlepiej będzie, jeśli pojedzie na kadrę, ale z kontrolowaną liczbą minut, rozwój, a nie kumulacja minut i wysiłku. Nie rozmawiałem z Zidanem, ale uważam, że to człowiek rozsądny i będzie wiedział, co zrobić najlepiej. Niech jedzie na kadrę, byle nie zaszkodziło to przyszłości zawodnika. Nie rozmawiałem, ale mam zaufanie, że Zidane podejmie dobre decyzje".
Tchouaméni w wyjściowym składzie przeciwko Elche lub Atletico: "Myślę, że dostanie więcej minut, tak. Na pewno więcej niż z Interem, gdzie było to 10-15 i wszyscy mieliśmy wątpliwości, nawet mogliśmy dać mu 20-25. Powiedziałbym, że w najbliższych meczach na pewno będzie ich więcej, jest coraz lepszy, coraz silniejszy, coraz pewniejszy siebie. Powiedziałbym, że jutro na pewno zagra w jakimś momencie, ale nie mogę powiedzieć, ile czasu".
Lamine Yamal twierdzi, że powinien dostać Złotą Piłkę: "Nie mogę komentować wypowiedzi wszystkich. Szanuję wypowiedzi zawodnika".
Valverde i Tchouaméni razem: "Nie. Nasz sposób pracy polega na tym, by cała kadra była zaangażowana, by każdy czuł się potrzebny i miał swoje minuty. To ważne, wpływa na motywację i codzienną pracę. Nie zawsze musi być 2+1, może być 1+2, możemy grać z szóstką i dwoma ósemkami. Niezależnie od zawodnika są równowagi, ruchy i dynamiki, które nie zmieniają wiele w grze. To różne profile: Camavinga, Tchouameni, Bernardo, Valverde, Jude... Zawsze staramy się znaleźć równowagę, nie tracąc naszej tożsamości, ale myśląc o problemach, jakie mogą nam sprawić rywale".
Czego brakuje Diomandé: "Nic mu nie brakuje. Gdyby nie był w Madrycie z tą kadrą, tylko w innym zespole z mniejszą liczbą zawodników o wysokim potencjale, pewnie grałby w podstawowym składzie przez 90 minut w każdym meczu. Ale to samo mogę powiedzieć o Diamandé, jak i o wszystkich. Kadra jest mocna, ma wiele opcji. Trener, który skupia się tylko na dziesięciu zawodnikach i zapomina o reszcie, w trakcie sezonu traci paliwo w silniku i traci też na motywacji oraz rywalizacji wewnętrznej. Jeśli chcesz mówić o Diomandé, to mówimy o Diomandé, Viniciusie, Ardzie, Brahimie, a w styczniu o Rodrygo".
Tydzień z trzema meczami: "Jak ja to widzę? Sześć konferencji prasowych w jednym tygodniu. Powiem wam, że w innych krajach pozwalali mi jedną sobie odpuścić, na przykład nie musiałem być tutaj dziś albo nie musiałem być jutro po meczu, ale sześć konferencji w tygodniu... Ja jestem już zmęczony wami, a wy mną. Zawsze mówię to samo, a wy już nie macie więcej pytań, ale jesteśmy tu, bo to nasza praca – moja i wasza. I tak, mamy sześć konferencji w tygodniu. Elche i Atletico Madryt są w tej samej sytuacji, bo mają tyle samo meczów. Elche też grało w sobotę, tak jak my. Atletico ma dzień więcej na odpoczynek, ale potem dzień mniej między meczem z Osasuną a niedzielnym spotkaniem. Jeśli powiecie mi w przyszłym tygodniu, że z sześciu możemy jedną odpuścić, to przyniosę coś do przekąszenia i trochę się pośmiejemy".
