Cel osiągnięty. Cierpliwość zwykle popłaca i Joao Cancelo oraz Barça mogą to potwierdzić. Po pożegnaniu się na koniec poprzedniego sezonu Portugalczyk zrobił wszystko, by rozwiązać swój kontrakt z Al Hilal. To była jedyna możliwość powrotu do klubu z Katalonii, który nie był gotowy (ani w stanie) zapłacić za niego oczekiwanego odstępnego.
Gdy już uzyskał wolną rękę, mimo że saudyjski klub początkowo żądał 10 milionów euro za transfer, a także przeszedł testy medyczne, podpisze nową, już ostateczną umowę jako zawodnik Barçy.
W dwóch poprzednich przypadkach grał na zasadzie wypożyczenia. Najpierw z Manchesteru City w sezonie 23/24 po pewnych nieporozumieniach z Pepem Guardiolą. Drugi raz w styczniu tego roku, tym razem z klubu saudyjskiego, gdzie również nie miał dobrej relacji ze swoim trenerem, Simone Inzaghim.
Teraz "Joao Cancelo 3.0" nie musi już martwić się o powrót do żadnego innego klubu. Jako wolny zawodnik podpisał kontrakt z Barceloną na dwa lata, do 30 czerwca 2028 roku. Wkrótce rozpocznie treningi pod okiem Hansiego Flicka, by jak najszybciej dojść do formy i zająć lewą stronę defensywy, gdzie niemiecki szkoleniowiec chce go ponownie wykorzystać.
Co ciekawe, piłkarz był gotowy oficjalnie pokazać się kibicom już w środowy wieczór podczas ostatniego meczu towarzyskiego na Camp Nou. Tę prezentację wstrzymał kataloński klub, a do mediów społecznościowych wyciekł filmik z rozczarowanym zawodnikiem.
W czołowych ligach europejskich, a także w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, trwa letnie okno transferowe. W stale aktualizowanym trackerze można śledzić informacje o sfinalizowanych i planowanych transferach, a także spekulacje i nowości dotyczące kontraktów zawodników.
