Perez jeszcze w kampanii wyborczej ogłosił, że jeśli wygra niedzielne wybory, to jego wyborem na stanowisko trenera Los Blancos będzie Jose Mourinho, który wystąpił nawet w filmie, gdzie mówi "Tak", potwierdzając swoje przybycie do Realu Madryt. Podobne wideo zostało udostępnione, kiedy ogłoszono wyniki wyborów.
Czytaj także: Zwycięstwo, ale nie deklasacja: Florentino Perez pozostaje prezydentem Realu Madryt
Florentino wygrał wybory, więc naturalne było, że tuż po zakończeniu walki z Enrique Riquelme 79-latek oficjalnie ogłosił, że Mou wraca do stolicy Hiszpanii. Oficjalnie obejmie stanowisko 13 lipca, gdy Real przystąpi formalnie do przygotowań do sezonu. Wiadomo jednak, że Portugalczyk już ma wpływ na politykę transferową - tylko dziś przyszły informacje, że skutecznie naciska na pozyskanie Bernardo Silvy.
Za jego pierwszej kadencji klub wrócił na szczyt i zdetronizował na krajowym podwórku Barcelonę, grając ligę rekordów w sezonie 2011/12. Wtedy "Los Blancos" zdobyli 100 punktów, strzelając 121 goli, co nie zostało do tej pory pobite.
Jose Mourinho pracował w Realu Madryt w latach 2010-2013. Przez trzy sezony wygrał mistrzostwo, puchar i superpuchar Hiszpanii. Portugalczyk przełamał też serię niechlubnych występów Królewskich w Lidze Mistrzów, ale trzykrotnie odpadał w półfinale (z Barceloną, Bayernem i BVB).
Mourinho podpisał trzyletni kontrakt i znowu, jak 16 lat temu, przychodzi, żeby zdetronizować Barcelonę i przywrócić Real do zdobywania trofeów, których klub nie wygrywał przez dwa ostatnie sezony.
Portugalczyk prowadził Real Madryt w 178 meczach, punktując ze średnią 2.40 na mecz. Po opuszczeniu Hiszpanii trenował Chelsea, Manchester United, Tottenham, AS Roma, Fenerbahce, a ostatni sezon spędził w Benfice, z której został wykupiony przez Królewskich za 15 milionów euro.
Przez te 13 lat zdobył jeden tytuł mistrzowski z Chelsea, z którą wygrał też Puchar Ligi. Zdobył też Ligę Europy, Puchar Ligi i Superpuchar Anglii z United oraz triumfował w Lidze Konferencji i grał w finale Ligi Europy z Romą.
