FIFA i Infantino spotkali się z krytyką z powodu problemów wizowych, między innymi w przypadku reprezentacji Iranu, która w trakcie turnieju skarżyła się na podejście organizatorów w USA, z którymi kraj ten pozostaje w konflikcie zbrojnym. Tematem były również wysokie ceny biletów oraz ogólna komercjalizacja mistrzostw, w tym trzyminutowe przerwy reklamowe w trakcie przerw między połowami.
"Żal mi was wszystkich, którzy byliście zajęci nienawiścią i krytyką i nie zdążyliście cieszyć się emocjami, świętowaniem, śmiechem, płaczem i radością z naszej pięknej gry. Że siedzieliście przed ekranami i rozpowszechnialiście oszczerstwa, podczas gdy my w FIFA ciężko pracowaliśmy i zaoferowaliśmy kibicom najlepsze widowisko na świecie” – powiedział Infantino.
"Wszystkie miasta były wypełnione kibicami z całego świata. Podczas gdy wy się chowaliście, my byliśmy na ulicach Kanady, Meksyku i USA, rozmawialiśmy z kibicami i dbaliśmy o bezpieczeństwo. Żadnej przemocy ani incydentów. Tylko radość” – dodał 56-letni Szwajcar.
Po mistrzostwach Infantino wymienił komplementy z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. Przypomnijmy, że podczas turnieju Trump wywołał kontrowersje, opowiadając się za cofnięciem kary w postaci czerwonej kartki dla amerykańskiego napastnika Folarina Baloguna.
