Prasa i kibice bezlitośni: Mbappé bliski punktu bez powrotu do Realu Madryt?

Kylian Mbappé
Kylian MbappéREUTERS/Gonzalo Fuentes

Sardyńska eskapada Kyliana Mbappé nie spodobała się madryckim mediom, które nie wahają się już atakować kapitana reprezentacji Francji. Złość kipi także wśród kibiców, którzy marzyli o wszystkich trofeach, zanim zanotowali dwa puste sezony. A szatnia? Nieoficjalne doniesienia wskazują, że i tam piłkarze mają do niego żal.

Wydaje się, że dawno temu Kylian Mbappé został zaprezentowany z wielką pompą na Santiago Bernabeu u boku Zinedine'a Zidane'a. Niecałe dwa lata później Real Madryt ma jest bliski drugiego z rzędu "nadaplete" (sezon bez żadnego sukcesu). I chociaż Francuz może zostać koronowany na Pichichi po raz drugi z rzędu, to jego występy i zachowanie powodują, że niektórzy się wzdrygają.

Na boisku Mbappé nie biega wystarczająco dużo i nie dogaduje się dobrze ani z Viniciusem, ani z  Judem Bellinghamem. Poza boiskiem, jego radosne wakacyjne eskapady na oczach wszystkich, gdy powinien być kontuzjowany, są wizerunkowo nie do przyjęcia.

Po tym, jak został zmuszony do zejścia z boiska przez Álvaro Arbeloę przeciwko Betisowi, zdiagnozowano u niego przeciążenie mięśni. Wykluczony z meczu z Espanyolem, skorzystał z wolnych dni, aby udać się na Sardynię w towarzystwie aktorki Ester Expósito. Nadmorska restauracja, wylegiwanie się na jachcie... brak dyskrecji Mbappé uczynił z niego cel, zwłaszcza że nie jest to jego pierwszy raz. Ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji.

Po słynnym "once minutos más tard" Ousmane'a Dembélé w Barçy (11 minut spóźnienia - odniesienie do braku punktualności), jest teraz "doce minutos antes" (12 minut przed) w przypadku Mbappé. 

Hiszpańska prasa obliczyła bowiem, że prywatny odrzutowiec zawodnika wylądował dokładnie 12 minut przed rozpoczęciem niedzielnego meczu i że nie pojawił się, aby wspierać swoją drużynę. Podobnie jak w przypadku porażki u siebie z Getafe (1:2), kiedy wolał zjeść obiad z przyjaciółmi w Paryżu niż dopingować kolegów z drużyny wraz z innymi kontuzjowanymi i zawieszonymi zawodnikami.

Winni Perez, Arbeloa i sam Mbappé

W niedzielny wieczór po zwycięstwie Madrytu dzięki dubletowi Viniciusa, który odroczył koronację Barcelony, tertulias, czyli nocne audycje radiowe, dostarczyły mnóstwo pożywki. Jedynie "Tiempo de Juego" na Cadena Cope nie udostępniło żadnych fragmentów meczu, zadowalając się komentarzem w wykonaniu Manolo Lamy. Zamiast tego, na swoim osobistym koncie, wpływowy dziennikarz, który niedawno bronił występów Mbappé, podzielił się swoją opinią na temat sytuacji: 

"Miał odpoczywać, pojechał na wakacje ze swoją dziewczyną, a na ustach wszystkich fanów Realu Madryt jest jedno pytanie: kto jest odpowiedzialny za to, że gwiazda Madrytu nie odpoczywa w Valdebebas, nie jest z kolegami z drużyny, a jest na wakacjach? Cała sprawa jest praktycznie rozpryskiwana w sieciach społecznościowych" - grzmiał krytycznie Lama. 

"Mam trzy osoby, na które mogę wskazać palcem. Jeśli chodzi o mnie, głównym winowajcą jest prezydent, który na to pozwala, chociaż wczoraj słyszeliśmy, jak Arbeloa powiedział, że to lekarze Realu Madryt muszą dać zielone światło. Lekarz Realu Madryt może zabronić ci przyjść i trenować dzisiaj w Valdebebas, ale nie zabrania ci wyjazdu do Włoch lub Francji, aby się zabawić. Drugim winowajcą jest Arbeloa. Jako trener Realu Madryt musi egzekwować dyscyplinę, aby reszta drużyny wiedziała, że zasady nie mogą być łamane. I oczywiście trzecim winowajcą jest zawodnik, który powinien zrozumieć, że w trudnych czasach, przez które przechodzi Real Madryt, musi przyczyniać się do wysiłków kolegów z drużyny, nawet jeśli nie gra dobrze" - wyliczał doświadczony komentator.

Z Mbappé "coś się dzieje"

Jego kolega z "Partidazo de la Cope", Juanma Castaño, był znacznie bardziej zjadliwy, pomimo faktu, że Vinicius właśnie strzelił dwa gole: "Z Mbappé wyraźnie coś się dzieje. W grę wchodzi kilka czynników: jego kondycja fizyczna, decyzja o wykorzystaniu kontuzji, by wyjechać na weekend ze swoją dziewczyną, a także fakt, że wrócił do Hiszpanii zaledwie 12 minut przed rozpoczęciem meczu z Espanyolem" .

"Biorąc pod uwagę ilość krążących informacji, z których część pochodzi ze szczególnie dobrze poinformowanych źródeł, myślę, że coś dzieje się w klubie, że istnieje wewnętrzne napięcie z Mbappé. Nie wiem, czy to budzi wątpliwości co do jego przyszłości, czy odejdzie, czy zostanie. Z pewnością w tym okresie zawirowań w Realu Madryt jedno nazwisko wyróżnia się zaskakująco: Mbappé. I to jest powód do zmartwień, bo coś na pewno się wydarzy. Myślę, że z Mbappé jest pewien problem".

"Zaczynam wątpić w jego piłkarską inteligencję"

Esteban, były bramkarz Oviedo, który stał się trenerem i komentatorem, mówił o tym dalej na Onda Cero: "Zaczynam wątpić w jego piłkarską inteligencję. Chodzi mi o to, że lidera definiuje to, co robi na boisku, jego zaangażowanie na każdym treningu, a nie to, co mówi. Myślę, że Mbappé popełnia błąd, nie rozumiejąc, co reprezentuje Real Madryt - klub z największą rzeszą fanów i największym zasięgiem medialnym na świecie - i nie sądzę, by ktokolwiek go na to przygotował".

Dla Pablo Parry z Radio Marca diagnoza jest taka sama: "Aby odnieść sukces w Realu Madryt, musisz zrozumieć, czym jest Real Madryt. Jest to, co dzieje się na boisku i to, co dzieje się poza nim. Musi zrozumieć, że wartości, które uczyniły Real Madryt tym, czym jest, należy stawiać ponad wszystko inne. A jeśli twoja drużyna gra o 21:00, najlepszą rzeczą do zrobienia jest niewysiadanie z samolotu o 20:50 (...) i niechodzenie w górę i w dół, gdy twoja drużyna wychodzi na boisko. Kiedy zmęczysz sobą Madryt, masz problem. I mam wrażenie, że on naprawdę męczy na wiele sposobów". 

Komentując mecz ze stadionu w Carrusel Deportivo (SER), Antonio Romero również zakwestionował mentalną gotowość Francuza: "Naprawdę lubię Mbappé, strzela dużo bramek. Każdy ma prawo do odpoczynku, to nie jest demagogia. Ale biorąc pod uwagę stan szatni, myślę, że jeśli chcesz być liderem, zwłaszcza z kontuzją mięśniową, musisz tam być... A jego tam nie ma. Nie jestem lekarzem, ale myślę, że lepiej odpocząć w Valdebebas niż zjeść obiad w zagranicznej restauracji i spędzić noc na łodzi. Zasadniczo to kwestia wizerunku, nawet jeśli jestem nieco staroświecki: to dla własnego dobra, dla dobra drużyny, kibiców, zarządu, a przede wszystkim dla kolegów z drużyny. I to nie pierwszy raz". 

"45 goli, które nie dają tytułów, to fałszywa waluta"

Tomás Roncero, czołowa postać w Diario AS, dodał: "Mbappé żyje na wyspie. Nie łączy się z tym, co reprezentuje Real Madryt, mimo że było to jego marzenie z dzieciństwa. Co gorsza, nikt w klubie mu tego nie wyjaśnia. Ktoś, kto naprawdę go lubi, chce mu powiedzieć: «Nie możesz odejść, musisz być tutaj na treningu w Valdebebas, musisz pojechać na Clásico i umrzeć w butach». Prowadzi równoległe życie i potęguje ból madryckich kibiców po tak katastrofalnym sezonie. Coś jest nie tak, coś zostało zrujnowane".

56-letni prezenter Manu Carreño, był jeszcze bardziej zjadliwy: "Mówiłem to już kilka razy: nigdy nie znałem lidera Realu Madryt, który wybierałby sobie mecze. Weźmy Raúla, Cristiano Ronaldo, Karima Benzemę pod koniec jego kariery, Lukę Modricia i Fernando Hierro. Mbappé ma naturalne cechy, które oznaczają, że nawet jeśli gra kiedy chce, może strzelić 45 bramek niemal bez wysiłku. Ale to jest sport zespołowy, a 45 goli, które nie dają tytułów, to fałszywa waluta. Co więcej, klubowa machina komunikacyjna coraz bardziej nie chce przyznać, że ten transfer na papierze okazał się porażką. Prawdopodobnie ma jeszcze czas, aby wszystko naprawić, ale na razie sprowadzenie Mbappé jest fiaskiem. A jego zachowanie poza boiskiem, takie jak to, które prezentuje od grudnia, ma z tym wiele wspólnego". 

Antón Menea dodał kolejny element do układanki w napiętej wymianie zdań z byłym obrońcą Rafaelem Alkortą, porównując Mbappé do Viniciusa: "To ogromne rozczarowanie. Ludzie oczekiwali od niego tak wiele, a jego wkład w drużynę jest tak niewielki. Vinicius rok w rok trenuje, zawsze gra, nigdy się nie wycofuje. Nigdy nie popełniłby błędu nieprzyjścia na trening po kontuzji".

Transfer bez oczekiwanych korzyści

Inwestycja poczyniona przez Real Madryt nadwyrężyła finanse klubu, które z trudem odzyskują równowagę, ponieważ Mbappé nie wpłynął aż tak na frekwencję czy sprzedaż koszulek.

Zawiodły też inne planowane źródła przychodu. Nowe Bernabéu nie jest spełnieniem finansowych marzeń: lokalne stowarzyszenie mieszkańców wstrzymało organizację koncertów, wyrok sądu odroczył korzystanie z parkingów pod stadionem, a Sixth Avenue, która zapłaciła znaczną opłatę w nadziei na odzyskanie 30% przychodów, chciałaby zrewidować swoją umowę.

Sekcja koszykówki jest deficytowa, a Florentino Pérez rozważa zakończenie systemu Socios i otwarcie kapitału dla prywatnych inwestorów, początkowo do 10%. Real Madryt nadal jest klubem o najwyższych obrotach, ale przychody idą na kredyty na renowację stadionu i gwałtownie rosnące płace. Według strony internetowej VozPopuli, do 31 grudnia 2025 r. w kasie pozostało tylko 3,4 mln euro gotówki, w porównaniu z 175,8 mln euro na koniec sezonu 2024/25.

Płacąc ponad 70 mln euro brutto rocznie (w tym premia za podpisanie umowy rozłożona na pięć lat i inne zmienne) według strony internetowej capology, czyli prawie dwa razy więcej niż Vinicius, Mbappé skorzystał również z ogromnych korzyści w zakresie praw do wizerunku (80% dla niego, gdy norma wynosi 50%). W rezultacie musi być nienaganny pod każdym względem. Po dwóch sezonach napięcie sięga zenitu. Pod postem opublikowanym na X w poniedziałek rano pojawiło się mnóstwo montaży "Fuera Mbappé out".

Chociaż sieci społecznościowe (zwłaszcza z mnogością fałszywych kont) nigdy nie oddają w pełni sytuacji, to jednak wskazują na niekorzystny trend dla Merengue nr 10. A po dwóch latach bez trofeum poprawy nie widać. Trzeci sezon będzie jego ostatnią szansą.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen