Napastnik już w poprzednim sezonie zrobił świetne wrażenie w barwach Atletico Madrileno. Pod wodzą Fernando Torresa Arnau Ortiz zdobył 23 bramki i zanotował sześć asyst w 38 meczach Primera Federacion, zostając najlepszym strzelcem rozgrywek i będąc jedną z kluczowych postaci rezerw, które dotarły do fazy play-off o awans do Segunda División.
Jego postawa otworzyła mu drzwi do pierwszej drużyny tego lata i Katalończyk nie zmarnował tej szansy. W czterech sparingach rozegranych pod wodzą Simeone Ortiz strzelił dwa gole i zaliczył jedną asystę. Trafiał do siatki w meczach z Getafe i Manchesterem United, a także asystował Carlosowi Martinowi w starciu z Olympique Marsylia po świetnej akcji na skrzydle.
Przy takich statystykach Atletico zdecydowało się postawić na jego dalszy rozwój w pierwszej drużynie. Ortiz, który trafił do klubu we wrześniu 2025 roku ze Śląska Wrocław, rozpocznie tym samym swój pierwszy sezon jako zawodnik pierwszego zespołu.
Co więcej, wychowanek ma już przydzielony numer na nowy etap. Arnau Ortiz będzie grał z numerem 16, który zwolnił się po odejściu Nahuela Moliny.
Jego pierwsze słowa jako zawodnika pierwszej drużyny
"Tego nie da się opisać słowami, kosztowało mnie to wiele wysiłku, by tu dotrzeć, i czuję się szczęściarzem. To coś bardzo wyjątkowego i wzruszającego" – przyznał piłkarz.
Jego świetny sezon w rezerwach był kluczowy, by zrobić kolejny krok. "Nie wierzę w przypadki, zabrakło nam niewiele do awansu, a piłkarze Madrileno pokazali w pierwszej drużynie, że są gotowi" – podkreślił.

Odnosząc się do swojej pozycji, Ortiz zaznaczył swoją wszechstronność w ofensywie: "Mogę się dostosować do każdej pozycji w ataku".
Na koniec szczególnie wspomniał tych, którzy byli z nim od początku: "Pamiętam o mojej rodzinie, która zawsze była przy mnie".
