Luka Modrić, legenda światowego futbolu, przyznaje, że "zawsze miał Milan w głowie”, nawet podczas Mistrzostw Świata 2026.
To wyznanie miłości pojawiło się na oficjalnych kanałach klubu z Mediolanu. "Zawsze byłem w kontakcie z ludźmi z Milanu i mimo że byłem na mundialu, zawsze miałem w głowie Milan. Mogłem podpisać roczne przedłużenie kontraktu w dowolnym momencie sezonu, nawet w grudniu, ale najpierw chciałem posłuchać swojego ciała, sprawdzić, jak się czuję, ile mam jeszcze głodu gry, ile pasji do dalszego grania”.
"Milan pokazał, jak bardzo mu na mnie zależy i jak ważne było dla niego, żebym był częścią tego nowego projektu: tego właśnie potrzebowałem, to chciałem usłyszeć. Rozmawiałem o tym z rodziną i zdecydowałem się zostać. Każdy piłkarz potrzebuje zaufania i miłości klubu, kibiców, kolegów z drużyny, wszystkich, którzy pracują w zespole” - dodał Chorwat.
"Milan chce wygrywać, a nie tylko walczyć o Ligę Mistrzów”
"Gdy grasz w takim klubie jak Milan, naturalne jest myśleć o zwycięstwach, a nie tylko o awansie do Ligi Mistrzów” - tak Luka Modrić podsumował swoje nastawienie przed drugim sezonem w barwach Milanu. "Trzeba mierzyć jak najwyżej: dlatego tu jestem, to mój cel. Razem z klubem, właścicielami i trenerem – mamy te same cele i dlatego zdecydowałem się wrócić”.
"Po kontuzji nie myślałem, że to mój ostatni mecz”
Luka Modrić po kontuzji w meczu z Juventusem i w wieku 40 lat nigdy nie pomyślał, że to koniec jego przygody w Milanie. "Nigdy nie myślałem, że to może być mój ostatni mecz w Milanie. Bardzo chciałem jak najszybciej wrócić do gry. Nie czułem się komfortowo w masce ochronnej, ale w głębi duszy wiedziałem, że chcę kontynuować, a jednocześnie musiałem sprawdzić inne rzeczy, które pozwoliłyby mi to zrobić. Teraz jestem tutaj i bardzo się cieszę, że wróciłem”.
