Drużyna Premier League bez większych problemów pokonała Freiburg 3:0 i sięgnęła po pierwsze trofeum od 1996 roku.
To także pierwszy puchar Emery’ego od objęcia zespołu w 2022 roku, a zarazem jego piąty triumf w Lidze Europy jako trenera – wcześniej wygrywał trzy razy z Sevillą i raz z Villarealem.
W rozmowie z TNT Sports po meczu Watkins nie szczędził pochwał swojemu trenerowi, a swoje emocje określił jako… "nie do opisania".
"Niesamowite, niesamowite. Zagrać w taki sposób to coś niebywałego. Czułem, że naprawdę kontrolowaliśmy to spotkanie i ostatecznie ich ukaraliśmy" – powiedział.
O golach, które Villa zdobyła: "Oglądałem wiele finałów i uważam, że stałe fragmenty gry są kluczowe. Do tego momentu mecz był trochę nerwowy, kryli nas indywidualnie".
"Wielkie brawa dla (trenera od stałych fragmentów gry) Austina MacPhee za odwagę – zostawiliśmy czterech zawodników z przodu przy rzucie rożnym. Niesamowite przeżycie. Spójrzcie na to. O takich chwilach się marzy".
O znaczeniu zdobycia trofeum: "Czasem są wzloty i upadki, ale ostatecznie daliśmy radę, walczyliśmy do końca, wywalczyliśmy awans do Ligi Mistrzów. To coś wyjątkowego. Wszyscy ci kibice – tego nie da się opisać słowami".
O Unaiu Emerym: "Dziś był naprawdę spokojny podczas przygotowań. Czasem w meczach ligowych jest nerwowy, bo bardzo zależy mu na zwycięstwie, ale dziś był opanowany i to udzieliło się całej drużynie".
"Youri (Tielemans) rządził w środku pola. A Victor (Lindelof) od momentu przyjścia spisuje się świetnie, dziś był dla mnie zawodnikiem meczu".
