Podczas swojego pierwszego roku w zarządzaniu w 2023 roku przejął kontrolę nad tureckim Eyupsporem. Wprowadził dzielnicowy klub ze wzgórz Stambułu do Super Lig po raz pierwszy w historii. W kolejnym sezonie zapewnił ekipie z Eyup niesamowite szóste miejsce w tureckiej ekstraklasie, przyciągając wzrok Szachtara.
Teraz u steru ukraińskiego klubu stoi u progu zdobycia 16. tytułu ligowego, jednocześnie przygotowując się do półfinałowego starcia Ligi Konferencji UEFA z Crystal Palace w Krakowie.

Szachtar zdobył tylko jedno europejskie trofeum w swojej historii po triumfie w Pucharze UEFA w 2009 roku, a Turan chce zasmakować europejskiej chwały po raz pierwszy w roli trenera.
Rozmawiając z Tolgą Akdenizem z Flashscore, Turan omówił swój czas w Szachtarze i to, jak przygotowuje się do kluczowego finału sezonu, swoje doświadczenia w Hiszpanii i grę u boku Lionela Messiego i Andresa Iniesty, a także swoje przemyślenia na temat szans Turcji na sukces na mistrzostwach świata.
Flashscore: Szachtar ma za sobą znakomity sezon. Jesteście na dobrej drodze do odzyskania tytułu mistrza ukraińskiej Premier-lihi i jesteście w półfinale Ligi Konferencji. Dotarcie do półfinału jakichkolwiek europejskich rozgrywek jest wielkim osiągnięciem, ale jeszcze większym, biorąc pod uwagę inwazję Rosji na ten kraj. Jak oceniasz swój pierwszy rok w klubie?
Arda Turan: Przede wszystkim chciałbym podziękować Szachtarowi. Mamy doskonałą organizację, co nie jest łatwe do zapewnienia w warunkach wojny. Bez względu na to, ile się o tym mówi, tak naprawdę nie można zrozumieć okoliczności, jeśli się ich nie doświadczy. Cały czas odbywamy długie podróże, nawet do 15 godzin. Niesiemy ze sobą nadzieje ludzi i musimy mieć pewność, że zawodnicy to czują.
Jeśli chodzi o tytuł ligowy, będziemy kontynuować z taką samą powagą do samego końca. W Lidze Konferencji dotarliśmy tak daleko po rozegraniu czterech rund kwalifikacyjnych. Jeśli zajmiemy dobrą pozycję w Europie, możemy bezpośrednio zakwalifikować się do fazy ligowej Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Jesteśmy świadomi, ile to jest warte.
Jesteśmy podekscytowani półfinałowym spotkaniem. Myślę, że może to posłużyć jako źródło inspiracji dla dzieci w Ukrainie i na całym świecie. Szanujemy naszych przeciwników, ale postaramy się zagrać swoje, pokazać własny styl gry, ponieważ staramy się tutaj budować drużynę na przyszłość. To jest nasze marzenie.
Spędziłeś kilka lat w Eyupsporze przed dołączeniem do Szachtara, to twoja pierwsza praca za granicą. Co myślałeś, kiedy dołączyłeś do klubu - jakie były twoje ambicje i czy spodziewałeś się, że odniesiesz taki sukces?
Szczerze mówiąc, oczywiście czasami ma się wątpliwości, ale naprawdę bardzo wierzyłem w kulturę gry i organizację piłki nożnej w Szachtarze. Ponadto bardzo polegam na własnej filozofii gry i systemie. To trudne. Nowym zawodnikom trudno jest go zaakceptować i przyjąć do wiadomości, ponieważ mamy ciężki okres przygotowawczy i potrzebujemy powtórzeń w wielu obszarach gry.
Ponadto jestem trenerem, który naprawdę chce, aby pewne kwestie były bardzo jasne dla moich zawodników. Wierzę, że to więź i połączenie, jakie mamy z naszymi zawodnikami, doprowadziły nas tak daleko. Gdybym powiedział, że nie miałem żadnych wątpliwości, to może nie byłaby to prawda, ale zawsze wierzyłem, że odniesiemy sukces.
To dlatego, że kiedy pracowałem w Eyupsporze, mówiłem mojemu sztabowi trenerskiemu: powinniśmy trenować Eyupspor tak, jakbyśmy trenowali Barcelonę lub Atlético. Byliśmy więc gotowi na to doświadczenie w Szachtarze.

Mówiąc o twoim stylu piłki nożnej: Grałeś pod wodzą kilku znanych trenerów o wielkich osobowościach, Fatiha Terima, Luisa Enrique i Diego Simeone. Dwaj pierwsi są znani ze swojego agresywnego stylu gry, podczas gdy Simeone jest postrzegany jako bardziej pragmatyczny i defensywny... Czego nauczyłeś się od tych wszystkich trenerów i jak wpłynęli oni na ciebie i styl, w jakim chcesz grać?
Od Diego Simeone dowiedziałem się o defensywnych szczegółach gry. Mogą to być kąty gry w podwójnym kryciu, kiedy dwóch zawodników będzie obstawiać jednego, gdzie i kiedy czyścić piłkę lub jak wygląda blok defensywny. Nauczyłem się też, że jeśli walczy się razem, to można walczyć do końca.
Z Luisem Enrique, poza szczegółami formacji, poznałem jego ofensywne rozwiązania. Był bardzo skuteczny w wymyślaniu różnych sposobów na pokonanie różnych rodzajów pressingu. Dowiedziałem się również o podaniach zamiast dryblingów, ulepszaniu trójkątów podań i rozwiązaniach jeden na jeden dla bocznego pressingu.
Od Fatiha Terima nauczyłem się przede wszystkim tego, by nie skupiać się na liczbach i formacjach, ale raczej na systemie i jego zasadach. Miał różne rozwiązania dla różnych zawodników i bardzo łatwo je wymyślał. Nauczyłem się od niego także motywacji oraz relacji i więzi z zawodnikami.
Luis Enrique zawsze miał otwartą komunikację twarzą w twarz z zawodnikami. Wiedział, jak rozmawiać z graczem we właściwym czasie i miejscu, co powiedzieć w jakich okolicznościach i szanował pozycje zawodników w drużynie.
Od wszystkich tych trenerów mogę powiedzieć, że nauczyłem się o duchu i robieniu wszystkiego, aby wygrać w ramach fair play. Wszyscy byli pracowici. Wiele się od nich nauczyłem, jestem im wdzięczny i mam nadzieję, że pewnego dnia zobaczą, czego mnie nauczyli w tym, jak gram z moją drużyną.
Szachtar to klub, który daje szanse młodym zawodnikom i stara się rozwijać najlepszych piłkarzy. Jak oceniasz postępy swoich młodych w tym sezonie?
Myślę, że postępy naszych zawodników były niesamowite. Poza tym w drużynie Szachtara mamy więcej młodych zawodników niż kiedykolwiek, ze względu na okoliczności, jakie przyniosła wojna. Wcześniej było wielu młodych graczy, młodych Brazylijczyków, ale grali oni już w seniorskiej reprezentacji Brazylii.
Teraz nasi zawodnicy grają w reprezentacjach Brazylii U18, U19 i U20. Czeka ich wspaniała przyszłość. Ale ponieważ czasy się zmieniły, potrzebujemy innej metody komunikacji z nimi. Ponieważ sposób, w jaki się uczą, też się zmienia. Metody nauczania odpowiednie dla nich są dziś inne i szanujemy ich sposób rozwoju.
W tym roku jesteśmy wśród drużyn, które rozegrały najwięcej meczów w Europie i myślę, że to dla nas wspaniałe doświadczenie. Może nawet zagramy w UEFA Youth League, ponieważ wiek naszej drużyny jest do tego odpowiedni.

Dopóki Messi żyje, jest najlepszy w światowej piłce nożnej
Ty sam byłeś bardzo eleganckim piłkarzem, naturalnie obdarzonym talentem. Grałeś instynktownie. Obecnie wiele mówi się o tym, że piłkarze nie mają tyle swobody i są traktowani jak roboty. Jako trener, jeśli masz takiego zawodnika w swojej drużynie, jak nim zarządzasz?
Nie chcę odbierać pięknej strony piłki nożnej, nie chcę jej stracić. Chcę, aby była piękniejsza i zabawniejsza dla dzieci w przyszłości. Czasy się zmieniają i istnieje wiele różnych systemów w porównaniu do tych sprzed 10-15 lat. Ale nadal staram się pozwolić moim zawodnikom na maksymalną swobodę na boisku. Na przykład w pierwszej i drugiej strefie mamy system i chcę, aby moi zawodnicy go przestrzegali. Ale w trzeciej strefie naprawdę potrzebuję ich wolności i talentu.
Myślę, że gra również ewoluuje, ale może wrócić tam, gdzie była za jakiś czas, ponieważ pressing jeden na jednego staje się coraz bardziej popularny w dzisiejszych czasach. A nie wierzę, że utrzymanie pressingu jeden na jednego przez całe 90 minut jest możliwe. Uważam, że mecz fazy ligowej pomiędzy Paris Saint-Germain i Bayernem Monachium był tego doskonałym przykładem. Tak więc talenty będą bardziej potrzebne, będą bardziej wymagane, a także dryblingi.
Myślę jednak, że ważniejsze będzie to, gdzie i kiedy dryblować. I która umiejętność w której części boiska. Uważam więc, że zawodnicy powinni mieć swobodę, ale w odpowiednim miejscu na boisku.
Mówiąc o zawodnikach tego pokroju, czy uważasz, że obecnie brakuje prawdziwych indywidualnych talentów w porównaniu do czasów, gdy ty grałeś? Czy jest mniej nieszablonowych, supergwiazdorskich piłkarzy?
Uważam, że zmienia się format gwiazdy. Na przykład, wcześniej pierwsze dotknięcie, estetyczne podania, umiejętności dryblingu jeden na jednego były wyznacznikiem. Teraz widzimy bardziej dynamiczne gwiazdy. Vinicius Junior, Kylian Mbappe, Kenan Yildiz, Lamine Yamal... Zawodnicy, którzy są bardzo dynamiczni i szybko wchodzą w pojedynki jeden na jeden. To oni są teraz gwiazdami gry.
Uważam, że gwiazdy ewoluują. Wcześniej było więcej pomocników i numerów 10, a teraz jest więcej skrzydłowych. W ten sposób wyjaśniam transformację gwiazd futbolu. Ale... dopóki Messi żyje, jest najlepszy w światowej piłce nożnej i nie jest to coś, co możemy porównać lub zmienić.

Staramy się zbudować zespół, który może zagrać nawet w finale Ligi Mistrzów
W półfinale zmierzysz się z Crystal Palace, kontynuując polowanie na drugie europejskie trofeum Szachtara po zdobyciu Pucharu UEFA w 2009 roku. Co sądzisz o Palace jako drużynie? Jakie wyzwanie będą stanowić?
Byłem na ich stadionie, Selhurst Park, aby oglądać ich na żywo w grudniu. Mogę powiedzieć, że mają świetnego trenera, który już wcześniej zdobył europejskie trofeum. Bardzo dobrze wie, jak grać przeciwko wielkim klubom. Mogę powiedzieć, że Crystal Palace jest wyraźnie "drużyną trenera".
Pokazują obraz jednolitej drużyny. Są bardzo dynamiczni. Potrafią bardzo dobrze grać jeden na jeden, atakować i bronić w każdy możliwy sposób. Są bardzo dobrzy w pressingu jeden na jednego, ale są też dobrzy, gdy wracają do swojego bloku defensywnego. Potrafią bardzo skutecznie stosować wysoki pressing.
Naprawdę zasługują na szacunek jako drużyna i myślę, że mają świetny sztab trenerski. To będzie wspaniałe doświadczenie grać przeciwko nim, ponieważ w Szachtarze staramy się zbudować zespół na przyszłość, który może zagrać w ćwierćfinale, półfinale, a nawet finale Ligi Mistrzów. To nasze marzenie.
Dlatego będzie to wspaniałe doświadczenie zagrać przeciwko takiemu zespołowi jak Crystal Palace, który grał wcześniej przeciwko wielkim zespołom Premier League, który ma to doświadczenie. Będzie to więc doskonały sprawdzian naszego poziomu.
Chodzi o zarządzanie momentami w trakcie meczu
Wspaniale wypowiadałeś się o Glasnerze, który wykonał tam świetną robotę. Czy są jacyś gracze Palace, o których myślisz, że trzeba ich będzie zneutralizować?
Jeśli grasz przeciwko takiemu zespołowi, rozpoczęcie indywidualnej rozmowy na ich temat byłoby błędem, ponieważ każdy z nich może zrobić wszystko na boisku w dowolnym momencie gry. Kogo więc bronić w tym momencie? Musimy bronić się przed nimi jako drużyna. A kiedy masz rundę dwumeczu, uważam, że przeszkadzałoby mi wymienianie zawodników jeden po drugim. Powinniśmy uważać na nich wszystkich.
Jak powiedziałem wcześniej, mogą atakować w każdy sposób, potrafią dobrze przechodzić, mają dobrą grę w ataku. Są bardzo skuteczni w dośrodkowaniach, na linii, więc nie powinniśmy patrzeć na to indywidualnie.
Powinniśmy uważać na wszystkich naszych przeciwników, ponieważ każdy z nich może strzelić gola w dowolnym momencie. Jeśli drużyna pokonuje sprintem ponad trzy kilometry w każdym meczu, należy uważać na wszystkich jej zawodników.
Jako menadżer, jak się czujesz przed takim meczem, w którym stawka jest tak wysoka? I jakie przesłanie przekażesz swoim zawodnikom przed tym spotkaniem?
Kiedy grasz w dwumeczu takim jak ten, niemożliwe jest, abyś grał dobrze przez 90 minut przez cały czas. Chodzi więc o zarządzanie momentami w trakcie meczu. W takich meczach należy zawsze utrzymywać wysoką koncentrację.
Musimy też zaakceptować fakt, że Crystal Palace to świetny zespół pod względem fizycznym, więc musimy być gotowi na kontakt. A jeśli nie będziemy mieli tej półfinałowej mentalności, będziemy w wielkich tarapatach. Musimy dobrze przygotować się na te momenty, a wtedy wykorzystamy je, gdy przyjdą.
Gra będzie toczyć się na naszej połowie boiska, a kiedy w takich momentach będziemy w tarapatach, musimy się podnieść i wstać. Przede wszystkim musimy być gotowi na kontakt. Jeśli grasz przeciwko takiemu zespołowi z Premier League, musisz być w 100% gotowy zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Jeśli staniemy razem, możemy odnieść sukces. Akceptuję, że nie będzie łatwo, ale jeśli będziemy razem, możemy to zrobić.
To był moment dumy, ale także nauka
Kiedy wspomniałeś wcześniej o Messim, mogłem usłyszeć podziw, jakim go darzysz. Jak to było przenieść się do Barcelony? Czy mogłeś poczuć prawdziwą znaczącą zmianę, nawet w szatni, którą dzieliłeś z Messim, Xavim, Iniestą? Jak to było?
W 100% mam wielki szacunek dla wszystkich tych graczy, ale z drugiej strony byłem piłkarzem, który wygrał pięć trofeów, kiedy dołączyłem do Barcelony. Wygrałem również LaLiga. Byli więc świetnymi graczami, których podziwiałem, ale byli też moimi kolegami z drużyny, a ja nie byłem tam tylko widzem.
Z Barceloną wygrałem też wielkie trofea. Również jako zawodnik pasowałem do ich systemu. Zawsze byłem zawodnikiem, który w pełni przeżywał wygrywanie i przegrywanie na boisku. Miałem więc dobrą karierę w Barcelonie. Byłem tam, aby wnieść swój wkład i wierzę, że dobrze się do tego przyczyniłem.
Byłeś też w Atletico i udało ci się pokonać dwie potęgi w Hiszpanii - Real Madryt i Barcelonę. Jakie to uczucie zostać mistrzem LaLiga z Atleti w 2014 roku, odgrywając kluczową rolę?
Myślę, że to jeden z najbardziej wyjątkowych tytułów w historii piłki nożnej. Może można to porównać z Leicester City, ale ja uważam, że to najwspanialszy tytuł w historii. Ponieważ był on przeciwko dwóm najlepszym drużynom wszech czasów.
To był moment dumy, ale także nauka dla mnie. Ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę z warunków, w jakich się znajdowaliśmy. Wiedzieliśmy, że inne drużyny mają Messiego, Ronaldo, Higuaína, Neymara, Benzemę... Wiedzieliśmy, że są przeciwko nam świetni gracze, ale widzieliśmy, że jeśli staniemy razem, możemy zrobić wszystko.
Więc wiele się nauczyłem. Jeśli walczysz i robisz właściwe rzeczy, aby wygrać, możesz wygrać wszystko w życiu. Wierzę, że był to również dobry przykład dla całej społeczności piłkarskiej.

Przeszedłeś przez system szkolenia Galatasaray. Jak to ukształtowało cię jako gracza i co to znaczyło być w tak młodym wieku kapitanem drużyny, którą kochasz?
Nie ma nic wspanialszego niż spełnienie dziecięcego marzenia. To był jeden z najlepszych momentów w moim życiu, kiedy byłem kapitanem Galatasaray tak wcześnie. A klub był w znacznie trudniejszych warunkach niż teraz. Nie mieliśmy tego stadionu, który mamy teraz. Nie mieliśmy centrum treningowego, a nasi przeciwnicy byli ekonomicznie znacznie przed nami.
Dlatego uważam, że jako kapitan dobrze reprezentowałem ducha buntu i tę drużynę, która szła wbrew tym wszystkim warunkom walki. Może to być trochę trudne dla dzisiejszego pokolenia Twittera, TikToka i mediów społecznościowych.
Ale wierzę, że było to coś bardzo ważnego, aby wiele się nauczyć na boisku i poza nim. Dlatego jestem dumny z tamtych dni. To było spełnione marzenie małego chłopca.
Turcja: drużyna, która ekscytuje i cieszy
Reprezentacja Turcji wystąpi na mistrzostwach świata po raz trzeci w swojej historii i po raz pierwszy od 2002 roku. Jak się czułeś, gdy się zakwalifikowali i jak dobrą pracę wykonał Vincenzo Montella?
Montella to trener, który jest dla nas fantastyczny. Wykonał świetną robotę. Jesteśmy mu wdzięczni i jesteśmy z niego dumni. To świetny zespół, dzisiejsza reprezentacja Turcji. Chociaż gwiazdy są wyróżnione, to pokazują obraz zespołu.
Kiedy się zakwalifikowali, śledziliśmy to z dumą i podekscytowaniem. To drużyna, która ekscytuje i cieszy, więc oczekujemy od niej więcej. Będziemy ich wspierać i modlić się za nich. To drużyna, która naprawdę cię ekscytuje, a o co więcej może prosić kraj?
Którzy zawodnicy naprawdę robią na tobie wrażenie w Turcji i uważasz, że będą kluczowi dla reprezentacji narodowej na turnieju? No i co według ciebie mogą tam osiągnąć?
Trochę inaczej patrzę na mistrzostwa świata. Oczywiście, kiedy myślisz o drużynie narodowej, patrzysz na gwiazdy takie jak Arda Guler czy Kenan Yildız i jesteś naprawdę podekscytowany. Również Hakan Calhanoglu jest doskonałym liderem drużyny. Wierzę jednak, że ich największą przyszłością jest bycie jedną drużyną, która ma w sobie siłę i moc.
Kiedy myślisz o drużynie, powinieneś również pomyśleć o doskonałym bramkarzu, takim jak Ugurcan Cakır. Bardzo dobrzy obrońcy, tacy jak Zeki Celik i Ferdi Kadıoglu. Pomocnicy tacy jak Ismail Yuksek i Orkun Kokcu. Młodzi zawodnicy z dużym potencjałem. Baris (Alper Yilmaz), Kerem (Akturkoglu), Yunus (Akgun)...
Ale bardziej niż nazwiska czy indywidualne występy, najważniejszą stroną tej reprezentacji jest to, że są naprawdę zespołem. Wierzę, że mogą osiągnąć coś więcej niż tylko marzenia. Czasami w życiu warunki mogą to umożliwić i myślę, że mamy takie warunki.
Myślę, że mogą dotrzeć do końca, do finału. Oczywiście zależy to od losowania i drabinki. Ale czuję to. Postrzegam ich jako moich młodszych braci, nie chcę ich obciążać, ale oni naprawdę cię ekscytują i sprawiają, że marzysz.

Awans Turcji do półfinału Euro 2008 był niesamowity, a ty strzeliłeś podczas niego kilka ważnych bramek. Jak to było grać w tamtym turnieju i czy był to twój najbardziej dumny moment w reprezentacji?
To był oczywiście wspaniały okres. Mogę tak powiedzieć. Grałem więcej niż dobrze w każdym meczu, w którym brałem udział. Były też inne momenty, w których grałem dobrze, na przykład w eliminacjach do MŚ, a wtedy były one naprawdę inne.
To było wspaniałe, również pod okiem Guusa Hiddinka. A kiedy grałem w reprezentacji, każdego dnia mówiłem kolegom z drużyny, że jesteśmy szczęściarzami. Jesteśmy uprzywilejowani, że tu jesteśmy i powinniśmy cały czas zdawać sobie z tego sprawę.
Nie potrafię wskazać żadnego momentu czy okresu, z którego byłbym najbardziej dumny w mojej karierze w reprezentacji. Ale Euro 2008 jest oczywiście pamiętane przez wielu ludzi jako ogromny sukces. Choć dla mnie to także rozczarowanie. Bo naprawdę wierzyłem, że możemy wygrać to trofeum. Więc czasami wspominam to pozytywnie, a czasami szczerze odczuwam to rozczarowanie.
