"Mamy niełatwe zadanie, bo nie gramy w domu, a potrzebujemy odrobić straty. Ale wiara jest. Prawdopodobnie decydująca w czwartek będzie pierwsza bramka. Gdybyśmy ją stracili, będzie bardzo trudno. Wszystko jest możliwe. Piłkarze będą walczyć do końca" – dodał szkoleniowiec.
Jego drużyna przełożyła zaplanowane na miniony weekend spotkanie z Rakowem Częstochowa, rywale w pierwszej kolejce ligi francuskiej pokonali na wyjeździe Le Havre 1:0.
"Weekend mieliśmy wolny, zawodnicy odpoczęli, spędzili czas z rodzinami. Myślę, że mają dodatkową energię. Wszyscy są gotowi do czwartkowego meczu" – powiedział Słowak.
Przyznał, że wyjściowa jedenastka się zmieni, w porównaniu z ostatnim spotkaniem.
"Mamy przygotowane warianty, jeśli wynik będzie korzystny. Zobaczymy, jak się mecz ułoży, kto strzeli pierwszy gola" – zaznaczył Gasparik.
Wyjaśnił, że ligowe starcie AS Monaco zostało od razu przeanalizowane.
"Trochę nam to pomogło, bo nie jest łatwo się przygotować na przeciwnika, który wcześniej nie grał w lidze, ani w pucharach, a pierwszy ważny mecz zagrał z nami. Teraz już widzieliśmy, że dołączyli nowi piłkarze, a drużyna zaprezentowała się inaczej niż w Zabrzu. Ma już większy rytm meczowy. Dla nas to fajne wyzwanie" – stwierdził.
Na mecz w Monako wybiera się ok. 250 kibiców Górnika, drogą lądową i powietrzną. Na stadionie w Zabrzu gości dopingowało 35 fanów ekipy z Księstwa.
"Widziałem podczas spotkania u nas, jak dobry, "kumaty” jest trener rywali. Szukał rozwiązań, reagował na nasze ustawienie" – podsumował Gasparik.
Stawką tego dwumeczu jest awans do fazy zasadniczej LK. Zabrzanie w krajowej ekstraklasie zanotowali komplet trzech zwycięstw (dwa mecze zaległe), ale nie wygrali w tym sezonie w europejskiej rywalizacji. Najpierw odpadli w 2. rundzie eliminacji prestiżowej Ligi Mistrzów z Fenerbahce Stambuł (0:1, 1:1), a następnie musieli uznać wyższość Ferencvarosu Budapeszt w 3. rundzie kwalifikacji LE (0:1 i 1:1).
Ekipa z Księstwa jest prowadzona od niedawna przez brazylijskiego trenera Filipe Luisa.
Skrzydłowy gospodarzy Stanis Idumbo podkreślił, że Luis daje zawodnikom, zarówno młodszym, jak i starszym, dużą swobodę.
"Dodaje nam pewności siebie i chęci do gry po swojemu. Jest też bardzo pogodnym człowiekiem. A jak wiemy, Brazylijczycy oddychają piłką nożną" – ocenił.
Przyznał, że spotkanie w Zabrzu było trudne.
"Wiedzieliśmy, że tak będzie - przed kibicami rywali i na ciężkim boisku, ale zwycięstwo nas wszystkich usatysfakcjonowało. Oczywiście, wolelibyśmy stracić mniej bramek" – powiedział cytowany przez klubowe media Belg, który w Zabrzu zaliczył asystę przy trzecim golu.
AS Monaco zakończyło poprzedni sezon ligi francuskiej na siódmym miejscu. W efekcie klub rozstał się z belgijskim trenerem Sebastienem Pocognolim.
Początek czwartkowego meczu w Monako o godz. 18.45.
