Jego podopieczni, którzy w krajowej ekstraklasie zanotowali komplet trzech zwycięstw (jeden mecz zaległy), jeszcze nie wygrali w tym sezonie w europejskiej rywalizacji. Najpierw odpadli w 2. rundzie kwalifikacji do prestiżowej Ligi Mistrzów z Fenerbahce Stambuł (0:1, 1:1), a następnie musieli uznać wyższość Ferencvarosu Budapeszt w 3. rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy (0:1 i 1:1).
Słowacki szkoleniowiec podkreślił, że choć ekipa z Księstwa – prowadzona od niedawna przez trenera Filipe Luisa - nie rozpoczęła jeszcze rywalizacji w lidze francuskiej, to ma za sobą wymagające spotkania kontrolne.
"Widziałem, że dobrze grają. Podczas sparingu z Liverpoolem (wygrana na wyjeździe 3:2) był "sold out” i warunki takie, jak w lidze, albo i lepsze. Będą na pewno gotowi na sto procent. Znam system, w jakim grają, wiem, że jest trudny do obrony. Ale z nami nikomu nie gra się łatwo na naszym stadionie. Wierzę, że jesteśmy taktycznie dobrze przygotowani" - przyznał Gasparik.
Do środowego południa sprzedanych zostało około 15 tysięcy biletów (niedzielny mecz ligowy z Wisłą Kraków zgromadził ponad 27 tys. widzów).
"To trochę mało, ale mamy sporo meczów u siebie, a bilety trochę kosztują. Wierzę, że około 20 tysięcy zasiądzie na trybunach i atmosfera będzie świetna, jak zwykle. Monaco jest oczywiście faworytem, ale zaczynamy od stanu 0:0 i nikt się nie boi. Zawodnicy muszą się bez presji cieszyć meczem, walczyć, jak zawsze" – powiedział.
Zdaniem obrońcy Górnika Rafała Janickiego trudno przed spotkaniem ocenić, czy czwartkowy rywal jest mocniejszy od tureckiego Fenerbace.
"Mają młody zespół i kilkoma doświadczonymi zawodnikami i widać, że potrafią grać. Skoro pokonali Liverpool w sparingu, to znaczy, że są groźni" – stwierdził.
Dla wicemistrzów Polski starcie z AS Monaco to ostatnia szansa, by pozostać w europejskich rozgrywkach.
"Nasze nastawienie jest pozytywne i tę energię chcemy przenieść na boisko. To taki mecz, w którym my możemy tylko wygrać. Może do trzech razy sztuka i teraz wyjdzie pozytywnie" – zaznaczył.
Zauważył, że stan boiska (nienajlepszy obecne) będzie taki sam dla obu drużyn.
"Nie będziemy narzekać. Wyjdziemy na boisko z wiarą, pomysłem na grę i zrobimy wszystko, by zostać w pucharach. Miejmy nadzieję, że rywal nie będzie taki straszny, jak go malują" – stwierdził.
AS Monaco zakończył poprzedni sezon ligi francuskiej na siódmym miejscu. W efekcie klub rozstał się z belgijskim trenerem Sebastienem Pocognolim. Jego miejsce zajął Brazylijczyk Filipe Luis.
Początek czwartkowego meczu w Zabrzu o godz. 20.00.
Goście zrezygnowali zarówno z konferencji prasowej, jak i treningu w Zabrzu.
