Gospodarze spotkania liczyli, że ze wsparciem kibiców uda im się odrobić dwubramkową stratę z pierwszego spotkania. Jednak dość szybko inicjatywę przejęli rywale i stworzyli sobie kilka dogodnych okazji. Najpierw w ostatnim momencie piłkę spod nóg Emmanuela Boatenga wybił Lukas Klemenz, po chwili Fernand Mayembo minął się nieznacznie z futbolówką po świetnym dośrodkowaniu Omri Altmana. Po drugiej stronie boiska Assaf Tzur z trudem zatrzymał strzał Bartosza Nowaka z rzutu wolnego, który po drodze odbił się od głowy jednego z obrońców.
Podopieczni Rafała Góraka zaczęli zyskiwać przewagę, ale właśnie wtedy otrzymali cios. Po kontrataku i przegranych pojedynkach defensorów GKS-u Doron Leidner wystawił piłkę Stavowi Turielowi, który pewnym strzałem zapewnił swojej drużynie prowadzenie.
Zawodnicy GKS-u próbowali odpowiedzieć, ale częstsze utrzymywanie się przy futbolówce niewiele dawało, gdyż brakowało im skuteczności. Pierwszą połowę zakończyli bez ani jednego celnego strzału.
Zbyt późny zryw
Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnej próby Nowaka z rzutu wolnego, ale tym razem uderzenie było minimalnie niecelne. Podobnie jak strzał z powietrza Arkadiusza Jędrycha. Gospodarze nie mieli już nic do stracenia i ruszyli odważniej do przodu, ale wciąż szwankowało wykończenie. Dwie szanse zmarnował Ilya Shkurin, a kolejne uderzenia wciąż trafiały w obrońców lub obok bramki.

Napastnik zdołał zrehabilitować się w 83. minucie, kiedy wykorzystał podanie Mateusza Wdowiaka i strzałem z bliskiej odległości doprowadził do wyrównania. Gospodarze uwierzyli w siebie i przeprowadzali kolejne ataki. Tuż przed końcem podstawowego czasu gry Mayembo sfaulował Wdowiaka w polu karnym, a sędzia od razu podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Jędrych.
Końcówka była niezwykle emocjonująca. Katowiczanie praktycznie nie schodzili z połowy przeciwników, a celnie z szesnastki uderzył Eman Marković, który jednak przegrał pojedynek z bramkarzem. Ostatecznie mimo naporu do ostatnich sekund na sprawienie sensacji gospodarzom zabrakło już czasu, a awans wywalczył Hapoel Tel Aviv, który w decydującej rundzie o udział w fazie głównej Ligi Konferencji zmierzy się z Atalantą Bergamo.
