Mecz rozegrany w węgierskim Miszkolcu został rozstrzygnięty w pierwszych 18 minutach, kiedy piłkarze Hapoelu wykorzystali dwie straty piłki rywali przed własną bramką.
"Zdajemy sobie sprawę z tego, jak wysoko jest zawieszona dla nas poprzeczka. Graliśmy z rywalem bardzo dobrym. W takich meczach musimy bezapelacyjnie być najlepszą wersją siebie w każdym elemencie. Jeżeli popełniamy dwa dość rażące błędy, to z takim przeciwnikiem można stracić bramki. I tak się stało na początku meczu" – dodał szkoleniowiec.
Podkreślił, że zachowuje optymizm.
"Zebraliśmy mnóstwo cennego materiału, jeśli chodzi o doświadczenie, bo jakością piłkarską pachniało z boiska, i to na kilometr. I ja to przyjmuję. Natomiast nie wydaje mi się, aby moja drużyna była bez szans. Na pewno mając charakter, pokazując zaangażowanie, wyciągając wnioski i grając u siebie będziemy chcieli stworzyć widowisko, a co zrobimy z wynikiem – zależy tylko od nas. Porażka zawsze powoduje pewnego rodzaju refleksję, natomiast w dwumeczu pucharowym można o porażce mówić dopiero po drugim spotkaniu" – stwierdził.
Rewanż zostanie rozegrany w Katowicach 12 sierpnia. Na zwycięzcę tej rywalizacji czeka włoska Atalanta Bergamo.
