Od tamtego dnia, obecnie najlepszego w historii Orłów, klub miał wiele problemów do rozwiązania. To sprawia, że ich występ w finale Ligi Konferencyjnej jest jeszcze bardziej godny pochwały.
Zawrotna kampania Palace
Odejścia kapitana Marca Guehiego i talizmanu Eberechiego Eze były wystarczającym ciosem, bez degradacji z przyczyn formalnych do Ligi Konferencyjnej z Ligi Europy - do której zakwalifikowali się dzięki zwycięstwu nad Manchesterem City.
Nie wspominając już o tym, że ich obrona Pucharu Anglii zakończyła się na pierwszej przeszkodzie, gdy zostali wyeliminowani przez Macclesfield w prawdopodobnie największej sensacji w historii rozgrywek.
Świadomość, że menedżer Oliver Glasner opuści klub pod koniec sezonu, również mogła całkowicie wykoleić ich kampanię.
Glasner mógł nawet odejść wcześniej, gdyby jego spór z zarządem eskalował. Więc to ogromna zasługa wszystkich, że odłożyli na bok różnice, aby móc doprowadzić klub do 27 maja, gdy 90 minut dzieli ich od największego sukcesu w historii.
Rayo w świetnej formie
Być może bardziej bezpośrednim zmartwieniem dla Glasnera jest forma jego drużyny w finale, biorąc pod uwagę, że ich jedyne zwycięstwa od początku kwietnia miały miejsce w Lidze Konferencji. Dla kontrastu, Rayo Vallecano nie przegrało od początku kwietnia, ale w meczu finałowym wszystko może się zdarzyć.

Dla zwycięzców będzie to przepustka bezpośrednio do Ligi Europy w przyszłym sezonie i oczywisty zastrzyk pieniędzy, który się z tym wiąże. Ale dla przegranych, biorąc pod uwagę pozycje ligowe obu finalistów (15. miejsce w Premier League dla Palace, ósme miejsce w LaLiga dla Rayo - brak do Europy tylko o punkt), nie będzie mowy o kampanii kontynentalnej w sezonie 2026/27.
W każdym razie forma obu drużyn w 1/8 finału, ćwierćfinale i półfinale rozgrywek była dość wyrównana.
Dwie drużyny o niemal identycznej formie
Piłkarze z południowego Londynu wygrali cztery z tych sześciu meczów (po dwóch etapach), remisując jeden i przegrywając jeden, podczas gdy drużyna z Madrytu wygrała cztery i przegrała dwa.
Obie drużyny wpuściły więcej niż jednego gola tylko raz w tym czasie, Palace przegrywając 1:2 z Fiorentiną w drugim etapie ćwierćfinału, ale po wygranej 3:0 w pierwszym etapie.
Rayo wygrało 3:0 pierwszy mecz ćwierćfinałowy z AEK Ateny, choć przegrało drugi mecz 1:3 i było bliskie eliminacji.
Pod względem różnych wskaźników w całych rozgrywkach, obie drużyny idą łeb w łeb.
Z 25 bramkami, 217 strzałami ogółem i 77 celnymi, Eagles zajmują pierwsze miejsce spośród wszystkich drużyn w rozgrywkach, ale to ich środowi rywale są tuż za nimi z 22 bramkami, 204 strzałami ogółem i 70 celnymi. Nawet ich współczynnik konwersji wynoszący 15% (Palace) i 14% (Rayo) jest prawie identyczny.
Oba zespoły straciły w rozgrywkach 12 bramek, mają po pięć czystych kont, dokładnie taki sam współczynnik skuteczności podań (83%), a pod względem liczby popełnionych fauli zajmują pierwsze i drugie miejsce: 188 dla Palace i 181 dla Rayo.
Sarr i Alemao na szpicy
Nie ma wątpliwości, kto będzie poszukiwany przez swoich kolegów, aby poprowadzić kluby do chwały. Ismaila Sarr z Palace jest najlepszym strzelcem z dziewięcioma bramkami w rozgrywkach, a także ma najwięcej strzałów (42) i najwięcej celnych (16) z perspektywy Orłów.
Alemao z Rayo ma cztery gole z dziewięciu celnych strzałów, pozostaje najlepszy w klasie dla Rayo i jeśli drużyna Premier League da mu wystarczająco dużo miejsca w niebezpiecznych obszarach, to ich ukarze.
Eddie Nketiah nie odegra żadnej roli w tym meczu, ale zarówno Chris Richards, jak i Adam Wharton wydobrzeli po swoich kontuzjach, co jest prawdziwym wzmocnieniem dla południowych londyńczyków.
Zarówno Cheick Doucoure, jak i Borna Sosa przejdą późne testy sprawnościowe, aby określić ich dostępność, podczas gdy Rayo będzie bez Iliasa Akhomacha i Luiza Felipe w finale.
Kolejny angielski zwycięzca Ligi Konferencji?
Z czterech dotychczas rozegranych finałów Ligi Konferencyjnej, dwa wygrały drużyny z Premier League i oba pochodziły z Londynu: to West Ham i Chelsea. Obie były również wyznaczone jako drużyna gospodarzy, tak jak Palace w tej edycji.
The Blues są obecnymi posiadaczami tytułu, pokonawszy hiszpańską opozycję z Realu Betis w zeszłym sezonie we Wrocławiu. Jeśli fani Palace szukają innego omen. Red Bull Arena w Lipsku czeka, a dla jednej drużyny i jej kibiców nadejdzie noc chwały...
Śledź mecz z Flashscore tutaj!

