PSG, które w ubiegłym roku po raz pierwszy sięgnęło po to trofeum, wygrało emocjonujące spotkanie 5:4 w pierwszym meczu, choć Bayern odrobił straty z 2:5 w drugiej połowie.
Kompany na konferencji prasowej podkreślił, że wśród jego piłkarzy i kibiców Bayernu panuje przekonanie, iż są gotowi wywalczyć awans do finału tych rozgrywek.
"Jest takie poczucie, że razem zrobimy kolejny krok naprzód" - powiedział Kompany. "Na początku sezonu niewielu wierzyło, że będziemy mieli szansę w ostatnim domowym meczu walczyć o finał Ligi Mistrzów. Teraz jesteśmy w tym miejscu, przeżyliśmy już wspaniałe chwile, a kibice wierzą, że nam się uda i razem chcemy, by ten moment był niezapomniany".
Bawarczycy, prowadzeni przez Kompany’ego w drugim sezonie, zapewnili już sobie mistrzostwo Bundesligi i mogą sięgnąć po krajowy dublet, jeśli 23 maja pokonają VfB Stuttgart w finale Pucharu Niemiec.
Belg jednak nie dał się wyprowadzić z równowagi presją związaną z koniecznością osiągnięcia sukcesu na europejskiej arenie przed własną publicznością.
"Pełen spokój, wewnętrzny spokój" - odpowiedział Kompany, zapytany o swoje odczucia. "Nie tylko przed tym meczem, ale staram się nie dopuszczać do siebie emocji związanych z wagą spotkania zbyt wcześnie".
"Wykonuję rutynowe czynności ze spokojem, szukam odpowiednich słów na jutro i staram się znaleźć to ostatnie zdanie dla drużyny, które może zrobić tę jedną procentową różnicę" - powiedział. "Chcemy wygrać ten mecz. Mamy pomysły, które – wierzymy – nam w tym pomogą. Najważniejsze jest zwycięstwo i to jest nasz priorytet" - podkreślił Kompany.
