Jak ujawnił w wywiadzie dla DAZN Belgia, jest przekonany, że sprawa zostanie sfinalizowana w bardzo krótkim czasie.
"Nic nie jest jeszcze sfinalizowane. Nie ma jednak żadnego problemu. Musimy po prostu znaleźć czas, by mój agent i mój ojciec mogli porozmawiać o ostatnich szczegółach" - zdradził.
W tej kwestii Courtois jasno przedstawił swoje stanowisko zarówno kibicom, jak i klubowi. "Chcę zostać tutaj na długo i robię wszystko, co w mojej mocy, żeby tak się stało".
Decyzja o tymczasowej rezygnacji z gry w reprezentacji Belgii była zresztą częściowo podyktowana chęcią ochrony zdrowia i uniknięcia urazów mięśniowych, które dokuczały mu w ostatnich latach.
Wyrzucony z grupy
Jeśli chodzi o reprezentację swojego kraju, bramkarz wyznał, że nie ma już dostępu do grupy na WhatsAppie, i nie stało się to z jego woli. "Wyrzucono mnie z grupy zawodników. Służy ona do przekazywania informacji, na przykład o treningach. Od czasu do czasu pojawiają się tam jakieś wiadomości, ale nie ma ich zbyt wiele".
Mimo to nie wyklucza, że w niedalekiej przyszłości ponownie otrzyma powołanie od Van Bommela.
