Królowie powrotów Enrique bronią tytuł: Najważniejsze wnioski z triumfu PSG w Lidze Mistrzów

PSG świętuje obronę tytułu
PSG świętuje obronę tytułuReuters

W Paryżu rodzi się dynastia. Mimo szybko straconej bramki, PSG odrobił straty i po rzutach karnych pokonał Arsenal w finale Ligi Mistrzów, zostając pierwszym zespołem od czasów Realu Madryt, który sięgnął po trofeum dwa razy z rzędu. Jakie były kluczowe momenty i wnioski z meczu, który ponownie uczynił podopiecznych Luisa Enrique mistrzami?

Słodko-gorzki finał Havertza

Jedną z decyzji, które przed finałem musiał podjąć Arsenal trener Mikel Arteta, było obsadzenie pozycji napastnika – Viktor Gyokeres czy Kai Havertz? Kapitan drużyny Martin Odegaard na przedmeczowej konferencji prasowej nie szczędził pochwał Gyokeresowi, mówiąc: "Od kiedy do nas dołączył, jest znakomity, strzela ważne gole. Skupia na sobie uwagę rywali, co daje więcej miejsca reszcie z nas".

Arteta postawił jednak na Havertza i już w szóstej minucie Niemiec odwdzięczył się, wyprowadzając Kanonierów na prowadzenie precyzyjnym strzałem po szybkim kontrataku. Trener z pewnością pamiętał, jak skuteczny potrafi być Havertz w najważniejszych momentach – to on zdobył zwycięską bramkę dla Chelsea w finale Ligi Mistrzów 2021 przeciwko Manchesterowi City.

Tym razem jednak gol Havertza nie przesądził o losach meczu, a miał raczej słodko-gorzki smak. Otwierające trafienie w Budapeszcie, przy xG wynoszącym zaledwie 0,12, okazało się jedynym celnym strzałem Arsenalu przez całe 120 minut gry.

Kontrowersje z ręką w roli głównej

Nie byłoby wielkiego finału bez odrobiny kontrowersji. Po wczesnym rzucie rożnym PSG, nieudane wybicie Bukayo Saki trafiło w obie jego ręce, ale sędzia Daniel Siebert nie zareagował. Wygląda na to, że analiza VAR również przebiegła bardzo szybko, bo nie było dłuższych przerw w grze.

To sytuacja, która z pewnością będzie szeroko komentowana jeszcze przez kilka dni, bo większość kibiców w internecie od razu domagała się rzutu karnego. Decyzję Sieberta (lub jej brak) można jednak wyjaśnić. Zgodnie z FootballRules.com, oficjalną stroną IFAB, "nie popełnia się przewinienia zagrania ręką, jeśli piłkarz najpierw gra głową, nogą lub inną częścią ciała, a piłka następnie odbije się od jego własnej ręki lub ramienia".

Pozwolić grać

Arsenal szybko objął prowadzenie, ale zamiast próbować pójść za ciosem, wycofał się i pozwolił paryżanom rozgrywać piłkę. Obrońca tytułu miał aż 77% posiadania piłki w pierwszej połowie.

Jednak samo posiadanie piłki nie przekłada się na sytuacje bramkowe. Tak właśnie było z PSG w pierwszej połowie – oddał tylko jeden celny strzał, i to dopiero w doliczonym czasie gry, za sprawą Fabiána Ruiza.

Defensywa Arsenalu, najlepsza w tej edycji Ligi Mistrzów, spisywała się znakomicie, notując kilka świetnych interwencji w polu karnym. Aż do momentu, gdy nieprzemyślany wślizg Cristiana Mosquery dał PSG rzut karny, a Ousmane Dembele zmylił Davida Rayę i wyrównał. Gabriel, który przez cały mecz był filarem defensywy, nie wykorzystał potem decydującego rzutu karnego, czym przypieczętował triumf PSG.

Cisza przy stałych fragmentach

W tym sezonie wiele mówiło się o sile (a może i uzależnieniu) Arsenalu od stałych fragmentów gry. Dośrodkowania z rzutów wolnych i rożnych, zamieniające się w walkę w polu karnym, były kluczowe przez cały sezon Premier League. Co ciekawe, tylko trzy z 29 bramek Arsenalu w Lidze Mistrzów przed finałem padły po rzutach rożnych.

Statystyki meczu PSG - Arsenal
Statystyki meczu PSG - ArsenalOpta by Stats Perform

PSG świetnie jednak wyłączyło ten atut Kanonierów na większość spotkania. Arsenal nie miał ani jednego rzutu rożnego aż do drugiej minuty dogrywki, podczas gdy mistrzowie Francji wykonywali ich dziesięć w regulaminowym czasie gry.

Królowie odrabiania strat

Po szybko straconej bramce paryżanie zachowali spokój i konsekwentnie grali swoje. Tak jak przez cały sezon – PSG traciło pierwszego gola w siedmiu meczach tej edycji Ligi Mistrzów przed finałem, a mimo to cztery z nich wygrało, dwa przegrało i jedno zremisowało.

Ich wysiłki i nieustanna presja na Arsenal przyniosły efekt w 62. minucie, gdy Cristian Mosquera sfaulował Khvichę Kvaratskhelię w polu karnym, a Ousmane Dembele wykorzystał jedenastkę. PSG nie zdołało już wykorzystać kolejnych okazji, ale i tak sięgnęło po trofeum po serii rzutów karnych.

Zobacz wszystkie statystyki z finału

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen