Bayern Monachium, Borussia Dortmund i RB Lipsk rozwiały już wszelkie wątpliwości - właśnie w takiej kolejności zakończą rozgrywki Bundesligi na szczycie tabeli. Z Niemiec do Champions League awansuje też zespół z czwartego miejsca, a na to szanse mają wciąż: VfB Stuttgart - 61 pkt i bilans bramek +22, Hoffenheim - także 61 pkt i +17 oraz Bayer Leverkusen - 58 pkt i +21.
To właśnie różnica goli zdobytych i straconych jest decydującym kryterium w przypadku równej liczby punktów, więc w najlepszej sytuacji jest finalista Pucharu Niemiec ze Stuttgartu. W ostatniej kolejce, która zostanie rozegrana w sobotę, zespół ze stolicy Badenii-Wirtembergii zagra na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt, Hoffenheim zmierzy się z Borussią Moenchengladbach, także na stadionie rywala, a Bayer podejmie Hamburger SV.

Drużyna z Leverkusen musi nie tylko wygrać, ale też liczyć na to, że żaden z jej konkurentów nie wywalczy choćby jednego punktu. Na pocieszenie podopiecznym duńskiego trenera Kaspera Hjulmanda pozostanie jedynie fakt, że nie muszą martwić się o bilans bramkowy.
Do grona uczestników LM z Niemiec może dołączyć SC Freiburg, który 20 maja zagra z Aston Villą w finale Ligi Europy.
Szansa dla Polaków
We Francji przed ostatnią kolejką spokojny może być już triumfator poprzedniej i finalista obecnej edycji LM Paris Saint-Germain, podobnie jak wicelider Ligue 1 - Lens. Te ekipy spotkają się w środę w zaległym spotkaniu, ale nikt już nie odbierze im pierwszych dwóch lokat. Zresztą, PSG już prawie na pewno zostanie mistrzem, bo ma sześć punktów przewagi nad Lens i znacznie lepszy bilans bramkowy.
Ciekawie jest natomiast za plecami tej dwójki. Inaczej niż w Niemczech, z Francji do LM awansują bezpośrednio trzy zespoły, a czwarty trafi do trzeciej (przedostatniej) rundy eliminacji. Obecnie na ligowym podium jest Lille OSC - 61 pkt, bilans +17, ale tuż za nim są Olympique Lyon - 60 pkt, +17 oraz Rennes - 59 pkt, +11. Piłkarzami tego ostatniego zespołu są Przemysław Frankowski i Sebastian Szymański.

W ostatniej kolejce Lille podejmie ekipę Auxerre, która wciąż nie może być pewna utrzymania, Olympique Lyon zagra u siebie z Lens, a drużyna dwóch Polaków zmierzy się na wyjeździe z Olympique Marsylia.
Como na salonach?
Emocji związanych z walką o Champions League nie brakuje też we Włoszech. Tam na dwie kolejki przed końcem sezonu spokojny może być już mistrz kraju - Inter, którego piłkarzem jest Piotr Zieliński. W rywalizację o pozostałe trzy lokaty zaangażowanych jest pięć zespołów: Napoli - 70 pkt, Juventus z kontuzjowanym Arkadiuszem Milikiem - 68, AC Milan - 67, AS Roma Jana Ziółkowskiego - 67 oraz największa rewelacja tych rozgrywek Como - 65.
Nie odbędą się już żadne bezpośrednie spotkania pomiędzy nimi, więc batalia toczyć się będzie "korespondencyjnie". W przypadku remisu punktowego we Włoszech decyduje bilans bezpośrednich spotkań.

Manuel Pellegrini blisko elity
Z Hiszpanii pewnie miejsce w LM mają już Barcelona Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego, która w niedzielę zapewniła sobie drugi z rzędu tytuł mistrzowski, a także Real Madryt, Villarreal i Atletico Madryt. Dzięki wypracowanej pozycji przez kluby z tego kraju w rankingu UEFA do fazy zasadniczej Champions League zakwalifikuje się także zespół z piątego miejsca, a tu jeszcze nie wszystko jest rozstrzygnięte.
Na trzy kolejki przed końcem sezonu w najlepszej sytuacji jest Real Betis z 54 punktami (bilans bramek +11), ale nie bez szans jest także Celta Vigo - 50 pkt (+5). W Hiszpanii przy równej liczbie punktów decydują wyniki spotkań bezpośrednich, ale te zespoły dwukrotnie zremisowały ze sobą 1:1.

Teoretycznie także siódme Getafe może jeszcze zająć piątą pozycję - ma 45 punktów. Stanie się tak jedynie wówczas, gdy wygra swoje pozostałe trzy spotkania, Betis wszystkie przegra, a Celta zdobędzie dokładnie cztery punkty. Klub spod Madrytu ma bowiem najlepszy bilans bezpośrednich spotkań z tymi rywalami.
Cash chce wrócić do CL
Bardziej skomplikowana jest sytuacja w Anglii. Wiadomo, że w LM zagrają Arsenal, który 30 maja zmierzy się w finale tych rozgrywek z PSG, a także Manchester City i Manchester United. Na dwie kolejki przed końcem czwarte miejsce zajmuje Liverpool - 59 pkt, bilans +12, przed Aston Villą Matty’ego Casha - 59 i cztery bramki "na plus", AFC Bournemouth - 55 pkt, także +4 oraz Brighton & Hove Albion - 53 pkt i +10.
W przedostatniej kolejce w piątek Aston Villa zagra z Liverpoolem, poza tym bezpośrednich starć między tymi rywalami już nie będzie.

Anglia też ma pięć miejsc w LM, ale istnieje scenariusz, zgodnie z którym awansuje nawet sześć drużyn. Stanie się tak, jeśli Aston Villa 20 maja zwycięży w finale Ligi Europy z SC Freiburg, a w ekstraklasie zajmie co najwyżej piąte miejsce. W takim przypadku teoretyczną szansę na udział w Lidze Mistrzów mają jeszcze: Brentford - 51 pkt, +3, Chelsea - 49 pkt, +6 oraz Everton - 49 pkt i zerowy bilans goli.
Lech blisko tytułu
Pewne miejsca w fazie ligowej Champions League mają już ponadto: PSV Eindhoven, Feyenoord Rotterdam Jakuba Modera, FC Porto Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego, Galatasaray Stambuł oraz Szachtar Donieck.

Polskie kluby - mistrz i wicemistrz kraju - wystąpią w drugiej z czterech rund kwalifikacji. Lech Poznań z 56 punktami jest już bliski tytułu, ale za jego plecami walka jest zacięta. Uczestniczą w niej: Jagiellonia Białystok, Raków Częstochowa i Górnik Zabrze - po 49 pkt po 31 z 34 meczów, a także GKS Katowice, Zagłębie Lubin - 48 pkt po 32 spotkaniach oraz teoretycznie Wisła Płock - 45 po 32.
W środę w zaległym meczu Raków podejmie Jagiellonię, później planowane są jeszcze starcia Górnika z Wisłą, GKS z Jagiellonią oraz Jagiellonii z Zagłębiem.
