Przejdź do głównej treści

Szalony początek meczu pomógł Bośni wygrać sześciobramkowy thriller Ligi Narodów z Rumunią

Armin Gigovic cieszy się ze zdobycia bramki
Armin Gigovic cieszy się ze zdobycia bramkiREUTERS / Eduard Vinatoru

Kibice Bośni i Hercegowiny po ośmiu latach doczekali się wyjazdowego zwycięstwa w Lidze Narodów UEFA. Drużyna, która w piątek zremisowała bezbramkowo z Polakami w Warszawie, tym razem rozbiła Rumunię 4:2. Zespół Gheorghe Hagiego będzie natomiast kolejnym rywalem biało-czerwonych.

Sankcja nałożona przez UEFA na Rumunię za zachowanie kibiców podczas meczu z Kosowem w 2024 roku sprawiła, że to spotkanie odbyło się bez udziału publiczności. Nie przeszkodziło to gościom, którzy już na początku powinni objąć prowadzenie. Haris Tabaković urwał się obrońcom po znakomitym prostopadłym podaniu Ivana Basicia, lecz fatalnie spudłował.

Ich kolejny groźny atak przyniósł jednak przełamanie. Esmir Bajraktarević posłał świetne dośrodkowanie w pole karne, a Armin Gigović głową skierował piłkę do siatki.

Kolejne uderzenie głową pogrążyło gospodarzy. Tarik Muharemović wyskoczył niepilnowany w polu karnym do dośrodkowania z rzutu rożnego Ivana Basicia i podwyższył na 2:0.

Momentum
MomentumFlashscore

Dopiero wtedy podopieczni Gheorghe Hagiego ruszyli do ataku. Po tym, jak wcześniej jeden z ich strzałów obronił bramkarz, Daniel Birligea mocnym uderzeniem głową po znakomitym dośrodkowaniu Lisava Eissata posłał piłkę w dolny róg. 

Przed przerwą Bośnia i Hercegowina odzyskała jednak dwubramkowe prowadzenie. Bramkarz Ionut Radu wypuścił z rąk słabe uderzenie Kerima Alajbegovicia, a wdzięczny za prezent Tabaković zdobył swoją szóstą bramkę w reprezentacji.

Zespół Sergeja Barbareza wygrał tylko jeden z ostatnich sześciu meczów, lecz teraz był już na dobrej drodze do zwycięstwa. Niedługo po przerwie podwyższył na 4:1.

Po raz kolejny kluczowe okazało się dośrodkowanie Bajraktarevicia. Tym razem odnalazło ono wbiegającego w pole karne Ermina Mahmicia, który głową trafił do siatki z centralnej pozycji. 

Rezerwowy Rumunii Alexandru Cicaldau natychmiast wpisał się na listę strzelców. Z dystansu oddał podkręcone uderzenie, które przełamało palce Martina Zlomislica. To dodało gospodarzom animuszu, lecz było już za późno. Poza zmarnowaną szansą Birligei, któremu wcześniej w tej samej akcji anulowano gola z powodu spalonego, niewiele zrobili z posiadaniem piłki.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Po drugiej stronie boiska Ermedin Demirović powinien zachować się lepiej, gdy z pola karnego uderzył niecelnie. Rumunia po raz pierwszy od 1977 roku straciła u siebie cztery gole, przez co spadła na ostatnie miejsce w grupie 4. Ligi B. Bośnia i Hercegowina objęła natomiast prowadzenie dzięki efektownemu zwycięstwu.

Szwedzi prowadzą w tabeli z kompletem sześciu punktów. Na inaugurację pokonali bowiem Rumunię 2:1. Bośnia z czterema punktami jest druga, a Polska z jednym trzecia. 2 października biało-czerwoni podejmą Rumunię, a Szwecja zagra na wyjeździe z Bośnią.

Tutaj znajdziesz statystyki meczu.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen