"Przypomniały mi się marzenia, które miałem jako dziecko. Nie byłem zestresowany, a czułem ekscytację i chciałem pomóc drużynie, aby wygrać mecz. Niestety, mamy tylko remis, ale uważam, że z przebiegu rywalizacji zasługiwaliśmy na więcej" - powiedział na antenie TVP Sport.
22-letni pomocnik Slavii Praga przyznał, że bardzo chciał pomóc zespołowi w odniesieniu zwycięstwa. Do jego zadań należało przyspieszenie gry w środkowej części boiska. Gra miała przebiegać na jeden kontakt. Parokrotnie byli blisko stworzeniem zagrożenia z Robertem Lewandowskim, raz Nowak błysnął dobrą próbą z dystansu, nieznacznie mijając okienko bramki.
"Chciałem pomóc drużynie w środkowej strefie boiska. Starałem się grać szybciej, aby przeciwnikowi było trudniej. Z przebiegu meczu po przerwie powinniśmy wygrać przynajmniej jedną bramką" - zaznaczył.
Nowak wspomniał, że grając obok zawodnika tej klasy, co Piotr Zieliński bardzo dużo można się nauczyć. Zaczął żartobliwie, że wystarczy "oddać mu piłkę i niech się dzieje". Za moment uśmiech znikł i pojawiły się słowa o zaszczycie, jakim są treningi i gra u boku Zielińskiego. "On podpowiada i napędza pozytywnie do dalszego działania" - ocenił.
Kolejną okazję Nowak powinien mieć w Solnie, gdzie Polacy zagrają w poniedziałek ze Szwecją o 20:45.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

