Eriksen zasłabł w weekendowym meczu pięć lat po tym, jak podczas spotkania z Finlandią na mistrzostwach Europy w Kopenhadze doznał zatrzymania akcji serca. Pomocnik Wolfsburga w niedzielę w 65. minucie, podczas akcji bez piłki, złapał się obiema rękami za klatkę piersiową i upadł na murawę. Na krótko stracił przytomność, a po udzieleniu pomocy sam opuścił boisko. Mecz towarzyski z Ukrainą został jednak przerwany przy wyniku 2:1 dla gospodarzy.
Eriksen natychmiast trafił do szpitala w Odense, gdzie przeszedł szereg badań. Duński związek piłkarski w poniedziałek najpierw poinformował, że z Eriksenem wszystko w porządku. Sam piłkarz później przekazał, że jest już w domu z rodziną.
"Dostałem impuls od wszczepionego defibrylatora i mnie oraz moją rodzinę to oczywiście przestraszyło. Ale chcę wszystkich zapewnić, że była to zupełnie inna sytuacja niż w 2021 roku. Czuję się dobrze i już wracam do zdrowia" - napisał pomocnik.
Po pierwszym zasłabnięciu Eriksen przeszedł operację serca, podczas której wszczepiono mu defibrylator. Otrzymał zgodę od lekarzy na kontynuowanie kariery i po niespełna roku wrócił na boisko. Ponownie został powołany do reprezentacji i w niedzielę rozegrał rekordowy 151. mecz w barwach duńskiej kadry. Skandynawowie nie zakwalifikowali się na mistrzostwa świata, a w finale marcowych baraży przegrali po rzutach karnych w Pradze z reprezentacją Czech.
