Biało-Czerwoni rozpoczęli w czwartek zgrupowanie we Wrocławiu. Właśnie tutaj podejmą w niedzielę Ukrainę (o 17:30), a 3 czerwca zagrają z Nigerią w Warszawie (20:45). Żadna z tych drużyn narodowych nie awansowała na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.
W gronie powołanych przez Jana Urbana piłkarzy jest prawie 38-letni Robert Lewandowski, który ogłosił niedawno zakończenie występów w Barcelonie i od 1 lipca będzie miał nowego pracodawcę. Zapytany na konferencji prasowej o swoją przyszłość w reprezentacji, doświadczony napastnik odparł:
"To zależy również od tego, jaki klub wybiorę i jak to będzie wyglądać. Nie mam tutaj konkretnej daty. Może za jakiś czas będę wiedział więcej. Na ten moment ciężko mi powiedzieć. Nie mam nic zaplanowanego i sam w tym temacie nic więcej po prostu nie wiem" – przyznał.
"Za mną duża dawka emocji, nie tylko w ostatnich dniach. Cieszę się, że zaczyna się zgrupowanie reprezentacji Polski. To zawsze jest powód do tego, że jeśli coś się dobrze wykonało, zamknęło pewien rozdział, to można patrzeć z dumą i podniesioną głową w przyszłość. Pożegnanie z Barceloną to były piękne chwile, ale też trudne emocjonalnie. Coś się kończy, ale też coś zaczyna. I tak do tego podchodzę" - dodał.
Na ile ważny przy wyborze klubu będzie dla niego kontekst reprezentacji? "Jest kilka czynników, nie tylko jeden, który zdecyduje o moim wyborze. Być może pojawią się jeszcze nowe czynniki i pytania, na które dzisiaj nie znam odpowiedzi. W moim wieku trudno coś planować do przodu w karierze. Wiadomo, że dobro reprezentacji zawsze będzie najważniejsze. Bez względu na to, ile zagram w najbliższych meczach towarzyskich, będą chciał pomóc i wspierać kadrę narodową. Nie tylko na murawie, również poza boiskiem i w szatni. Mam nadzieję, że z moim doświadczeniem i wiedzą będę w stanie to zrobić" – podkreślił piłkarz.
A czym będzie kierować się przy wyborze nowego pracodawcy, oprócz spraw finansowych? "Aspekt finansowy to jeden z wielu czynników, ale nie najważniejszy. Jest wiele rzeczy. Przede wszystko to, co będą czuł w środku. Istotny jest również plan, jaki będzie mieć drużyna. Takich czynników mógłbym wymienić co najmniej dziesięć. Do tej pory zawsze przenosiłem się do klubu w Europie. Przy zmianie kontynentu wchodzą w grę również inne kwestie. Trzeba będzie wypisać sobie plusy, minusy i... podjąć decyzję. Zawsze słucham się własnego sumienia i tego, co mi podpowiada serce. Gdzie mogę się czuć najlepiej. Chyba tak samo będzie w tym przypadku" - zapowiedział Lewandowski.
Mecz z Ukrainą we Wrocławiu będzie okazją do uhonorowania zmarłego nagle 10 kwietnia w wieku 49 lat Jacka Magiery, pracującego od lipca 2025 roku w sztabie reprezentacji Polski, a wcześniej piłkarza i trenera wielu drużyn ligowych, m.in. tutejszego Śląska. Lewandowski był na pogrzebie w Warszawie tego niezwykle kulturalnego, lubianego i szanowanego szkoleniowca.
"Na pewno teraz jest okazja, żeby jeszcze raz pożegnać trenera Magierę, właśnie w meczu reprezentacji. Pamiętam, że przed marcowym finałem barażowym ze Szwecją na wyjeździe, gdy szliśmy na spacer, mieliśmy okazję porozmawiać. Podobnie jak wcześniej na zgrupowaniu w Katowicach. Trener siedział wówczas sam, dosiadłem się i dyskutowaliśmy na różne tematy. Jego śmierć była dużym szokiem. To zawsze bardzo trudne, szczególnie dla rodziny. Sam byłem młodym chłopakiem, gdy straciłem ojca. Więc wiem, co to oznacza również dla dzieci. Na pewno potrzebowały wsparcia, a teraz będzie okazja do tego, żeby pożegnać trenera na stadionie, na którym spędził dużo czasu" – przyznał kapitan reprezentacji.
