Panama zaprezentowała się z bardzo dobrej strony pod względem szybkości i organizacji gry, a bliska objęcia prowadzenia była po tym, jak Jose Luis Rodriguez uderzył głową w kierunku bramki, lecz piłkę na poprzeczkę sparował bramkarz Chorwacji tuż przed przerwą na uzupełnienie płynów.
Tak sfrustrowany postawą swojego zespołu Dalic podczas tej przerwy energicznie próbował przywrócić zawodników na właściwe tory.
"Byli naprawdę pod dużą presją, a każda piłka była w posiadaniu rywali, co bardzo nam zaszkodziło" - powiedział Dalic po tym, jak jego drużyna wyeliminowała Panamę z walki o awans z grupy L. "I nie potrafiliśmy sobie z tym początkowo poradzić, dlatego trochę się zdenerwowałem i tak zareagowałem".
Po porażce z Anglią w pierwszym meczu turnieju, Chorwacja przystępowała do tego spotkania ze świadomością, że ewentualna przegrana przekreśli jej szanse na awans do fazy pucharowej powiększonego, 48-zespołowego turnieju.
Mimo stawki tego meczu, Chorwacja, która w 2018 roku dotarła do finału, zaczęła bardzo niemrawo w starciu z silną Panamą, a jej doświadczenie uwidoczniło się dopiero po przerwie w tym kluczowym meczu grupy L.
"Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że to będzie aż tak trudny mecz" - przyznał Dalic. "Nie zareagowaliśmy najlepiej, a być może to przez presję, bo naprawdę musieliśmy zdobyć te trzy punkty, by awansować do kolejnej fazy".
Dalic podkreślił, że jego drużyna musi poprawić się we wszystkich aspektach gry, zwłaszcza w defensywie, przed sobotnim meczem z Ghaną w Filadelfii.
"Nie jestem do końca zadowolony z naszej gry, zwłaszcza, zwłaszcza z pierwszej połowy" - powiedział Dalic. "Ale zostawiam to za sobą i skupiam się już na tym, co nas czeka".
