Richarlison nie znalazł się w 25-osobowej kadrze na Premier League i w północnym Londynie jest wyraźnie sfrustrowany. Sam De Zerbi potwierdza, że 29-letni Brazylijczyk chce odejść z drużyny.
Źródła angielskiej redakcji Flashscore ujawniły, że trener Spurs po konsultacji z zarządem doszedł do jednoznacznego wniosku: dla zespołu lepiej będzie, jeśli napastnik nie będzie już uwzględniany w dalszych planach klubu. Ten krok otwiera drogę do jego transferu do Trabzonsporu – jeśli turecki klub przedstawi odpowiednią ofertę. Nieformalna propozycja w wysokości 20 milionów funtów została przez Tottenham odrzucona, ale jeszcze przed piątkowym zamknięciem okna transferowego spodziewana jest druga, wyższa oferta.
Sam brazylijski napastnik jest zainteresowany przenosinami do Turcji. De Zerbi zaczął poważniej wątpić w jego rolę w drużynie już 27 sierpnia, gdy Spurs pozyskali z Manchesteru City Omara Marmousha. To właśnie on ma rotować na pozycji środkowego napastnika razem z Dominikiem Solanke.
W tej sytuacji pole gry Richarlisona w tym sezonie znacząco by się zmniejszył, dlatego zarząd uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie jego sprzedaż. Brazylijczyk był pierwotnie oferowany Evertonowi w ramach wymiany za Ilimana Ndiaye, jednak ta transakcja upadła w poniedziałek. Sam zawodnik następnie zasugerował w mediach społecznościowych, że o jego przyszłości powinien decydować wyłącznie on sam.

Spurs jednocześnie rozważali, czy w ostatnim roku kontraktu napastnika aktywować opcję przedłużenia, by zabezpieczyć jego wartość rynkową. Toczące się rozmowy z Trabzonsporem jednak otworzyły możliwość odejścia, która ostatecznie może odpowiadać wszystkim stronom.
Richarlison ustnie porozumiał się już z tureckim klubem w sprawie warunków indywidualnych, które mają znacznie przewyższać jego dotychczasowe zarobki w Londynie. Trabzonspor musi teraz zawęzić swoją kadrę i jeszcze dziś znaleźć porozumienie z Tottenhamem. Jeśli to się uda, odejście Richarlisona z Premier League zostanie definitywnie potwierdzone.
